Druga rodzina uchodźców z Afganistanu spodziewana jest dziś w Bielsku-Białej. To małżeństwo z szóstką dzieci, które od sierpnia zeszłego roku przebywa w ośrodku dla obcokrajowców w pobliżu Lublina. Rodzina zamieszka w mieszkaniu udostępnionym przez parafię ewangelicko-augsburską.

Jawid Ahmad Momand z wykształcenia jest inżynierem elektrykiem, w latach 2007-14 był asystentem attache wojskowego Ambasady RP w Kabulu, potem asystentem ambasadora Piotra Łukasiewicza aż do zamknięcia polskiej placówki po atakach talibów. Po likwidacji placówki dyplomatycznej w Afganistanie, pracował w administracji miejscowego szpitala. W 2013 roku został odznaczony przez Ministra Obrony Narodowej brązowym Medalem Wojska Polskiego.

Latem zeszłego roku Momand wraz z całą rodziną został ewakuowany do Polski po tym, jak talibowie przejęli władzę w jego ojczyźnie. Od tamtej pory rodzina mieszka na terenie wojskowym, w ośrodku dla obcokrajowców w pobliżu Lublina. Jak relacjonuje Grażyna Staniszewska, przewodnicząca Towarzystwa Przyjaciół Bielska-Białej i Podbeskidzia, kilka dni temu Jawid, który rozumie język polski i potrafi porozumiewać się także w języku angielskim, odwiedził Bielsko-Białą wraz z najstarszym, 18-letnim synem Waisem.

Po rozmowie z żoną Kamilą rodzina podjęła decyzję, by jak najszybciej przeprowadzić się i zamieszkać w naszym mieście. Ich przyjazd spodziewany jest w niedzielę. Rodzina z Afganistanu przeprowadzi się do mieszkania udostępnionego przez parafię ewangelicko-augsburską. - Gdyby nie parafia i zaangażowanie Jana Wiencka z Fundacji dla Pokoleń nie byłoby żadnych szans sprowadzenia ich do naszego miasta - przyznaje Grażyna Staniszewska.

Codziennego wsparcia obcokrajowcom udziela także ok. 50 wolontariuszy z tzw. grupy Granica Bielsko-Cieszyn, pracownicy bielskiego Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej oraz Aleksandra Podsiadlik, naczelnik wydziału strategii i rozwoju gospodarczego Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej.

bak