Ważne zmiany w Radzie Miejskiej. Powstał klub Jarosława Klimaszewskiego
To koniec klubu Wspólnie dla Bielska-Białej. W jego miejsce w Radzie Miejskiej utworzony został klub Jarosława Klimaszewskiego, w którym zasiada ta sama liczba 14 radnych. Oficjalna zmiana nazwy stała się faktem kilka dni temu, ale nie została formalnie ogłoszona. - To przygotowania do wyborów, w których będą dwie listy - przekonują prezydenccy radni.
Formalnie zmiana nazwy największego klubu w Radzie Miejskiej Bielska-Białej nastąpiła 7 lutego. Dotychczasowa - Wspólnie dla Bielska-Białej - obowiązywała przez nieco ponad dwa lata, a więc od momentu, gdy do radnych wybranych z listy PO i KWW Jacka Krywulta dołączyli trzej radni wybrani w 2018 z listy PiS. Po konsolidacji radnych trzech środowisk powstał 14-osobowy klub dający stabilną większość i gwarancję przegłosowania każdej uchwały, co jest komfortem sprawowania władzy przez prezydenta Jarosława Klimaszewskiego.
Czym podyktowana jest zmiana nazwy klubu? Zbliżającymi się wyborami. Klub liczy 14 radnych, więc nie ma możliwości pogodzenia ambicji wszystkich na jednej liście wyborczej, gdzie „jedynek” może być tylko pięć. Dodatkowo część radnych wywodzących się ze środowiska PiS nie wyobraża sobie startu na liście PO. W tej sytuacji w wyborach samorządowych, do których powinno dojść jesienią 2023, wystawione będą dwie listy wyborcze - Platformy Obywatelskiej oraz klubu prezydenckiego.
W kuluarach słyszymy, że lista wyborcza z imieniem i nazwiskiem prezydenta w nazwie daje pewną gwarancję rozpoznawalności kandydatów na radnych w porównaniu do wciąż anonimowego klubu Wspólnie dla Bielska-Białej, a trudno, by lista wyborcza nazywała się inaczej niż klub. Otwarte pozostaje pytanie, na czele której listy stanie Jarosław Klimaszewski. Manewr z ostatnich dni może sugerować chęć budowania silnej listy skupionej wokół prezydenta Bielska-Białej.
Trudno jednak sobie wyobrazić, by w 2023 na czele listy KWW Jarosława Klimaszewskiego nie stanął sam Jarosław Klimaszewski. Niewykluczone, że dojdzie do sytuacji stosowanej w poprzednich kampaniach przez byłego prezydenta Jacka Krywulta, który w wyborach prezydenckich startował na czele własnego komitetu i był popierany przez środowisko Platformy Obywatelskiej. Czasu na ostateczne decyzje jest jednak sporo, bo kadencja kończy się dopiero jesienią przyszłego roku.
bak
Oceń artykuł:
38 93Komentarze 41
Listy Komitetu Poparcia będą zapełnione ludźmi z komitetu J. Krywulta, radnymi usuniętymi z PiS, J. Buzek i niezależni
Pytam tylko z ciekawości...

Klauzula informacyjna ›