Coraz więcej osób daje się nabrać. Niewiele myśląc, otwierają linki od nieznajomych, podają swoje dane łącznie z adresem, numerem konta, a nawet nazwiskiem panieńskim matki. A potem z ich kont znikają kwoty od kilkudziesięciu złotych do nawet kilkudziesięciu tysięcy!

To już prawdziwa plaga. Mieszkańcy otrzymują wiadomości od oszustów w różnej formie. Przestępcy korzystają nie tylko z SMS-ów, ale też komunikatorów internetowych, takich jak WhatsApp. Kreatywność internetowych oszustów nie zna granic. Wykorzystują dziesiątki sposobów, by podszyć się pod rozmaite osoby, usługi czy instytucje. Przynosi im to gigantyczne dochody, a organy ścigania są bezradne.

- Tylko od grudnia otrzymałam kilkanaście takich wiadomości. Był w nich na przykład skrócony link. Od razu budzi to podejrzenia. Nie rozumiem, że ludzie nie dość, iż to klikają, to na jakiejś obcej stronie podają wszystkie swoje dane. Znam przypadek osoby, która podała swoje dane, co skończyło się nie zwykłą kradzieżą pieniędzy z konta, ale… kredytem - opisuje mieszkanka Jasienicy.

Jak się bronić przed tą plagą? O tym pisze w najnowszym numerze „Kronika Beskidzka”. Największy lokalny tygodnik można kupić w salonikach prasowych, hipermarketach i na stacjach benzynowych. E-wydanie można kupić TUTAJ.

MK

Foto: Pixabay