Przystanek kolejowy obsługujący wschodnie dzielnice mieszkaniowe Bielska-Białej oraz liczne zakłady przemysłowe powinien powstać w rejonie wiaduktu przy ul. Wyzwolenia. Wniosek w tej sprawie skierowało do PKP PLK Stowarzyszenie Beskidzki Dom. Organizacja ma nawet pomysł na nazwę nowego przystanku.

Apel o budowę przystanku kolejowego na terenie Bielska-Białej podpisał wiceprezes Grzegorz Wnętrzak. W opinii stowarzyszenia Beskidzki Dom, liczba przystanków na linii kolejowej nr 117 w kierunku Kalwarii Zebrzydowskiej Lanckorony jest niewystarczająca. - Na tej linii ulokowane są w graniach miasta tylko dwa przystanki osobowe: Bielsko-Biała Wschód oraz przystanek Krzemionki, które dzieli 5 km.

Beskidzki Dom przekonuje, że idealnym miejscem dla nowego przystanku jest rejon wiaduktu drogowego pod ul. Wyzwolenia, ok. kilometr od stacji Bielsko-Biała Wschód. - Niniejszą prośbę uzasadniamy znaczną ilością zakładów przemysłowych i firm usługowych zlokalizowanych w okolicy projektowanego przystanku - czytamy w piśmie do PKP PLK.

Stowarzyszenie argumentuje, że utworzenie nowego przystanku służyłoby zwiększeniu dostępności komunikacji kolejowej wewnątrz aglomeracji miejskiej w celu odciążenia ruchu samochodowego w centrum i dzielnicach przemysłowych. W rejonie ul. Wapiennej oraz Kępy Hałcnowskiej istnieją duże skupiska ludzkie. Obecnie zarówno ich mieszkańcy, jak klienci i liczni pracownicy dojeżdżających do zakładów i firm z sąsiednich miejscowości jak Kozy, Kęty czy Andrychów muszą wysiadać na innych stacjach.

Zdaniem Beskidzkiego Domu, nowy przystanek ze względu na lokalizację mógłby nosić nazwę Bielsko-Biała Hałcnów.

bak