Pasjonująca historia drewnianego obiektu. Schronisko z partyzanckim rodowodem
13 października 1944 roku w położonym poniżej szczytu Policy (1369 m n.p.m.) schronisku na południowym skraju Hali Krupowej doszło do spotkania polskich i radzieckich dowódców oddziałów partyzanckich. Naradzano się, co robić - stawić opór szykującym obławę Niemcom czy też odejść na Słowację.
Zwyciężył rozsądek, co sprawiło, że partyzanci ocalili życie. Po burzliwej wymianie zdań Polacy opuścili halę w kompletnych ciemnościach, kierując się leśnymi ścieżkami ku granicy oddzielającej nadzorowany przez okupantów obszar Generalnego Gubernatorstwa od Słowacji. Następnego dnia tropiący partyzantów Niemcy dotarli do opuszczonego schroniska i natychmiast je podpalili. Taki ponury los spotkał po dziewięciu latach istnienia górską chatę turystyczną w Paśmie Policy, na pograniczu Beskidu Żywieckiego i Makowskiego.
Wielce popularny wśród przedwojennych wędrowców i narciarzy drewniany obiekt beskidzki (usytuowany na wysokości ok. 1150 m n.p.m.) został oddany do użytku 16 grudnia 1935 roku. Nosił nazwę „Pod Policą”. Powstał w wyniku wspólnych starań dwóch różnych oddziałów Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego: w Jordanowie i w Łodzi. Budową chaty w latach 1934-1935 kierował prof. Kazimierz Sosnowski - nauczyciel-polonista, ale przede wszystkim ceniony krajoznawca, jeden z najwybitniejszych polskich propagatorów górskiej turystyki pieszej.
Więcej o historii schroniska na Hali Krupowej można przeczytać w "Kronice Beskidzkiej". Nowy numer lokalnego tygodnika jest już w sprzedaży. E-wydanie można kupić TUTAJ.
ZL
Oceń artykuł:
19 10Komentarze 4
Przed wojną była gęstsza sieć schronisk niż teraz, w XXI wieku.

Klauzula informacyjna ›