Lasy obiecały zabezpieczyć leśniczówkę. Niedługo będzie za późno
Latem ubiegłego roku Lasy Państwowe obiecały zabezpieczyć budynek zabytkowej leśniczówki w Lipniku. Prace miały rozpocząć się jesienią i zakończyć przed zimą. Mamy luty, a budynek jak niszczał - tak niszczeje.
Zgodę na sfinansowanie prac przez Nadleśnictwo Bielsko wyraziła wtedy Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Katowicach. Była mowa - trzeba to podkreślić - wyłącznie o zabezpieczeniu budynku. Bez tego leśniczówka może się w każdej chwili zawalić. Obiekt jest w opłakanym stanie, część dachu nad werandą już się zawaliła. Niedługo nie będzie czego ratować…
Kiedy więc w sierpniu ub. roku leśnicy zapowiadali zabezpieczenie obiektu, uznano to za dobry omen. Czy to była kolejna pusta obietnica? Marek Czader, nadleśniczy Nadleśnictwa Bielsko uspakaja, że leśnicy nie porzucili swoich planów i wszystko jest na dobrej drodze do rozpoczęcia prac zabezpieczających. Sprawa przesunęła się tylko w czasie. Leśniczówka jest bowiem wpisana do rejestru zabytków i wszystko co dotyczy ingerencji w budynek wymaga uzgodnień, konsultacji i zgody służb konserwatorskich. Nawet drobne prace. Procedura uzyskiwania stosownych zezwoleń - tłumaczy nadleśniczy - nieco wydłużyła się w czasie.
Więcej o tej sprawie w artykule „Kroniki Beskidzkiej”. Lokalny tygodnik można kupić w salonikach prasowych, hipermarketach i na stacjach benzynowych. E-wydanie jest dostępne TUTAJ.
MAP
Foto: Marcin Płużek
Oceń artykuł:
11 8