Jedno z przejść dla pieszych na ul. Piastowskiej w Bielsku-Białej jest bardzo niebezpieczne dla przechodniów. W Miejskim Zarządzie Dróg o tym wiedzą, ale na razie nic z tym zrobić nie zamierzają. Sytuacja ma wprawdzie ulec zmianie wraz z przebudową ulicy, lecz nikt nie wie, kiedy to nastąpi. Tymczasem wystarczyłaby puszka farby i dobre chęci, a problem można by rozwiązać w jeden dzień.

W rejonie skrzyżowania z ul. Krasińskiego przejście dla pieszych przecinają aż trzy pasy ruchu. Droga jest tu bardzo ruchliwa i zarówno piesi, jak i kierowcy narażeni są przez to rozwiązanie na niebezpieczeństwo. Trzeci (środkowy) pas to lewoskręt z ulicy Piastowskiej w Słowackiego. Wcześniej (bliżej dworca PKP) ten sam środkowy pas służy jako lewoskręt z Piastowskiej w Warszawską. Strefa zmiany kierunku ruchu na środkowym pasie usytuowana jest kilkadziesiąt metrów przed przejściem dla pieszych, patrząc od strony dworca PKP.

Nic prostszego, jak strefę zmiany kierunków ruchu na środkowym pasie zorganizować w obrębie zebry. Co to da? Przejście przecinałoby wtedy tylko dwa pasy ruchu, a środkowy (do lewoskrętów) pojawiałby się przed i za zebrą. Dodatkowo na środku jezdni (w miejscu obecnego środkowego pasa ruchu) można by na przejściu wyznaczyć wysepkę (azyl) dla pieszych. Takie właśnie rozwiązanie polegające na przemalowaniu obecnie istniejących na jezdni oznaczeń poziomych zaproponował drogowcom z początkiem grudnia jeden z naszych Czytelników.

Co na to Miejski Zarząd Dróg? O tym można przeczytać w nowym wydaniu „Kroniki Beskidzkiej”. Lokalny tygodnik można kupić w salonikach prasowych, hipermarketach, na stacjach benzynowych, a e-wydanie - TUTAJ.

MAP