Willa przy ul. Laskowej w Bielsku-Białej, która częściowo spłonęła w nocy z 25 na 26 grudnia ub. roku najprawdopodobniej nadaje się do odbudowy. Zabytek z końca XIX-wieku utrzymany w stylu cottage wizytował w ostatnich dniach miejski konserwator zabytków. Obecni właściciele nieruchomości myślą o jej sprzedaży. Budynek jest szczególnie chroniony m.in. poprzez zapisy miejscowego planu przestrzennego.

Do pożaru willi przy ul. Laskowej w Bielsku-Białej doszło w nocy z 25 na 26 grudnia ub. roku. Dach nad głową straciło wtedy łącznie sześć osób. Obecnie nieruchomość nie nadaje się do zamieszkania. Największe zniszczenia są na drugiej kondygnacji, zupełnie zniszczona została także drewniana klatka schodowa, która prowadziła do lokali urządzonych na piętrze domu. Dla pogorzelców prowadzone są zbiórki ubrań i sprzętów AGD.

Wszystko doszczętnie spłonęło! Ocalało tylko ubranie, które mieli na sobie ZBIÓRKA

Styl podbił tereny Monarchii Habsburgów

Nieruchomość, która ucierpiała w wyniku pożaru znajduje się w gminnej ewidencji zabytków. Jak mówi Jacek Zachara z Stowarzyszenia "Olszówka", willa została wybudowana w 1898 dla Hedwig Polatschek. Miłośnicy sztuki kojarzyć będą malarkę Jolan Polatschek, która wywodzi się z tej rodziny. Budynek utrzymany jest w stylu cottage, który często nazywany jest także „angielskim”. Styl, w którym dominują drewno i kamień, podbił tereny dawnej Monarchii Habsburgów zwłaszcza w miejscowościach wypoczynkowych.

W okresie międzywojennym nieruchomość należała do bielskiego zegarmistrza Dawida Bendetza, który był szwagrem wybitnego artysty związanego z Bielskiem-Białą - Jakuba Glasnera, polskiego malarza i grafika żydowskiego pochodzenia. Artysta był bardzo częstym gościem w Cygańskim Lesie, gdzie znalazł doskonały klimat do tworzenia głównie rysunków i akwareli. Jedną z jego prac był obraz przedstawiający właśnie spaloną willę. Z dokumentów, którymi dysponuje Urząd Miejski w Bielsku-Białej wynika, że na działce znajdują się również sad i ogród komponowany, a także drewniana altana po remoncie konserwatorskim.

Jakub Glasner - "Cygański Las", akwarela, wł. Muzeum w Bielsku-Białej. Reprodukcja za: Teresa Dudek-Bujarek, Nieformalna kolonia artystyczna w Mikuszowicach koło Bielska, (w:) Oblicza sztuki 20-lecia międzywojennego na obszarze obecnego województwa śląskiego, Katowice 2011

Prawdopodobnie nadaje się do odbudowy

W ostatnich dniach willę po pożarze oglądał z zewnątrz miejski konserwator zabytków Jacek Konieczny. Z obserwacji urzędnika wynika, że obiekt najprawdopodobniej nadaje się do odbudowy. - Wygląda na to, że część murowana budynku jest zachowana w dobrym stanie. Najbardziej zniszczona jest drewniana klatka, po której wchodziło się na piętro do lokali na poddaszu. Ta część została spalona, ale to element wtórny domu, nie oryginalny, który został dostawiony w ostatnich latach - słyszymy.

Posiadające wysokie walory architektoniczne elementy drewniane domu, w tym snycerskie w szczycie, są najprawdopodobniej jedynie osmolone i niezbędne będzie ich oczyszczenie. Jacek Konieczny planuje spotkać się z właścicielami nieruchomości, którzy nie są w stanie finansowo podołać odbudowie domu i myślą o jego sprzedaży. W takiej sytuacji pojawia się zagrożenie, że przyszły właściciel może dążyć do rozbiórki zabytku.

- Na obecnym etapie nie widzę możliwości rozbiórki nieruchomości, jeśli taki wniosek zostanie złożony. Obiekt jest na tyle wartościowy, że możliwe wydaje się jego odremontowanie i odtworzenie. Nie wizytowałem willi w środku, ale wiemy, że nie ma przepalonych murów. Kluczowa będzie opinia techniczne w tej sprawie - dodaje miejski konserwator zabytków. Jacek Konieczny uważa, że nieruchomość przy ul. Laskowej jest szczególnie chroniona. Znajduje się w tzw. strefie ściśle chronionej przez miejscowy plan przestrzenny, który obowiązuje na tym terenie.

Bartłomiej Kawalec