Smog dusi Bielsko-Białą. Ostrzeżenie RCB nie trafiło do bielszczan
Bardzo zła jakość powietrza występuje dziś w Bielsku-Białej. Smog wiszący nad miastem doskonale widać z kamery umieszczonej na wieży widokowej na Szyndzielni. Przed południem stacje monitorujące raportowały osiągnięcie 374 proc. normy pyłu zawieszonego PM2,5.
W poniedziałek o poranku Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało alerty z ostrzeżeniem przed smogiem. Ostrzeżenia w formie SMS nie trafiły do mieszkańców Bielska-Białej, chociaż w naszym mieście od rana występuje bardzo zła jakość powietrza. Dziś przed godz. 9.45 na stacji monitorującej jakość powietrza przy ul. Partyzantów stężenie pyłu zawieszonego PM2,5 osiągnęło 374 proc. normy, a przy ul. Kossak-Szczuckiej zawartość w powietrzu pyłu zawieszonego PM10 osiągnęło 177 proc. dopuszczonych wartości.
Poprawy jakości powietrza nie powinniśmy się spodziewać w najbliższych godzinach. W Bielsku-Białej panuje bezwietrzna pogoda. Do jutrzejszego poranka utrzymywać będzie się ujemna temperatura, co w połączeniu ze zwiększoną emisją zanieczyszczeń w sektorze mieszkaniowo-komunalnym bardzo mocno wpływa na jakość powietrza, którym oddychamy.
bak
Oceń artykuł:
21 45Komentarze 29
Smog nas zabije do tego czasu
Przypomnę na czym polega system ETS: te pieniądze, które podwyższają nam rachunki za prąd wytworzony z użyciem węgla, trafiają do budżetu danego państwa. Bo często ludzie chyba o tym zapominają, czasem się o tym mówi tak, jakby to jakiś grubas z cygarem pożerał. Otóż nie, te pieniądze trafiają do budżetu państwa i mają być przeznaczone na transformację energetyczną. Na przykład na wybudowanie elektrowni jądrowych, wiatrowych, magazynów energii, współfinansowanie obywatelom rozproszonej fotowoltaiki czy umożliwienie korzystania z ciepła systemowego — co umożliwi zamykanie bloków węglowych i nieefektywnych kopalni węgla.
Niestety te pieniądze nie są „znaczone”, więc polski rząd nie musi ich wykorzystywać na transformację energetyczną, może stosować korupcję wyborczą w postaci 14 emerytur czu innych głupot...
ekologiczną, węgiel
akcyzowany, polski "orzech". Była straż miejska nasłana przez "miłych" gości-spacerowiczów, którym smierdziało i stwierdzili, że jest ok) jest najbardziej ekonomiczny i wydajny. Chętnie zrobilibyśmy pompę ciepła, ale nas nie stać na jej założenie i później de facto na remont połowy domu.
„@mmm niepotrzebnie obrażasz ludzi pisząc o nich, że są biedotą bo nawet mając rację nikogo do siebie nie przekonasz.”
To należenie do biedoty jest czymś obraźliwym?
„Poza tym każdy jest biedotą dla bogatszego i zamożnym dla biedniejszego...”
Dokładnie tak. I ja nie uważam, by było czyjś uwłaczającym dla kogoś, że są osoby bardziej od niego zamożne.
Natomiast szczerze gardzę ludźmi żyjącymi ponad stan. A jak ktoś taki, na przykład żyjący w wielkim domu wziętym na zabójczy kredyt, z którego spłacaniem ma problem, żąda potem rządowych dopłat z moich podatków, bo ponoć nie wiedział, że kurs walut się może zmienić, to mnie to triggeruje. Albo jak mieszkając w tym swoim wielkim domu idzie do mopsu po dodatek na węgiel.
„Jak kogoś nie stać na dom to najprawdopodobniej i tak wygodniej i bezpieczniej będzie się mu mieszkało w bloku.”
Przy czym wariantów jest dużo, są peerelowskie bloki, już często po jakiejś-tam termomodernizacji, są dawniejsze kamienice, są też nowe apartamentowce. Pewnie zresztą nawet szeregowce są efektywniejsze energetycznie, bo jednak mają mniej zewnętrznych ścian.
Ja mieszkam w przedwojennej kamienicy w mieszkaniu 70 m², grzeję gazem, a jednak płacę tylko 129,87 zł na dwa miesiące za 592 kWh (wg prognozy, wcześniej było to 183,57 zł za 867kWh, ale właśnie prognoza okazała się zawyżona, potem nie płaciłem przez kilka miesięcy). (Roczne zużycie z ostatnich dwóch odczytów to to 336 m³.)To cena jeszcze sprzed podwyżek, ale pokazuje to, że naprawdę nie są to tak wysokie kwoty, by był sens palenia węglem. A jeśli kogoś nawet na takie kwoty nie stać, no to sorry, to niech zamieszka w kawalerce 25 m².
Ale jeśli mieszka w domu 200 m² i idzie po dodatek, bo niby go na węgiel nie stać, to ja jestem podk... striggerowany.
@Miś, przede wszystkim, to że Maria Antonina powiedziała coś w stylu „Nie mają wystarczająco dużo chleba? Ależ w takim razie niech jedzą ciastka!” (w innej wersji „brioszki”, słodkie bułeczki), to mit, w który wierzą najwyżej głupie dzieci. Taka przypowiastka występowała już dużo wcześniej, z innymi bohaterami.
Ale nie to jest tu najważniejsze. Rzecz w tym, że Twoje porównanie jest zupełnie nietrafione. Ta mityczna Maria Antonina nie znając realiów, w jakich żyje lud, zaproponowała zamiast taniego chleba przejście na wyższy poziom (jakby każdy miał w domu słodkie bułeczki). Ja natomiast byłem po prostu brutalnie szczery i zaproponowałem obniżenie poziomu życia, dostosowanie go do swoich możliwości finansowych.
Jest oczywiste, że ogrzanie 40-metrowego mieszkania jest znacznie tańsze, niż ogrzanie 200-metrowego domy jednorodzinnego. Jeśli więc kogoś na ogrzanie dużego domu wolnostojącego nie stać, to powinien mieszkać w dostosowanym do jego możliwości finansowych małym mieszkanku (gdzie sąsiedzi „pomagają” w ogrzewaniu, grzejąc, w zależności od układu np. z dołu lub z boków).
Historia jest nauczycielką życia !!!
Proste, domki jednorodzinne nie są dla biedoty.
Ludzie pobudka !!!

Klauzula informacyjna ›