Zdjęcie z wydrukiem kwoty do zapłaty z parkingu w Galerii Sfera umieścił na naszym Facebooku Czytelnik. Wyświetlacz pokazuje 4 832 zł jako należność za pozostawienie samochodu w okresie ośmiu tygodni. Kwota jest szokująca nawet jak na to eleganckie miejsce w centrum Bielska-Białej. Sprawdziliśmy, czy jest możliwe, aby tak wysoki rachunek został naliczony i wyegzekwowany.

Niemal całe centrum miasta jest objęte płatnym parkowaniem. Od dłuższego czasu płatny jest także parking piętrowy w Galerii Sfera. Pierwsze dwie godziny są bezpłatne, co daje klientom możliwość zrobienia niespiesznych zakupów. Kolejne godziny korzystania z parkingu są już płatne i zostawiając samochód na dłużej, należy liczyć się z opłatą.

Zgodnie z regulaminem i cennikiem

Każdy, kto potrafi liczyć wie, że za pozostawienie samochodu w określonym miejscu będzie musiał zapłacić. Tak samo jak opłaty pobiera Urząd Miejski, tak robią to właściciele prywatnych parkingów, bo na terenie swojej własności mają do tego prawo. Jednak ich obowiązkiem jest poinformowanie klienta o cenniku. Wjeżdżając na parking Sfery, kierowca otrzymuje informację o tym, że parking jest płatny, a cennik ujęty w Regulaminie Parkingu.

- Opłaty są naliczane zgodnie z regulaminem i cennikiem dostępnym na stronie internetowej i na terenie parkingu w kilkunastu miejscach, w tym przed wjazdem na parking i tuż przy rogatkach oraz przy kasach parkingowych - mówi Monika Magner, dyrektor Galerii Sfera. Zatem jeśli ktoś pozostawi samochód na parkingu przez dłuższy czas, musi liczyć się z koniecznością opłacenia adekwatnego rachunku.

Reklamacje na korzyść klienta

- Z wyjaśnień otrzymanych od Serwisu Parkingowego wynika, że zdjęcie było wykonane przed dokonaniem opłaty. Klient doskonale wiedział, jaką kwotę miałby zapłacić. Dziwne byłoby dokonanie opłaty ze świadomością widniejącej kwoty - tłumaczy portalowi Robert Czyżak, inspektor ds. bezpieczeństwa Galerii Sfera - Zazwyczaj w takich przypadkach Serwis Parkingowy otrzymuje informacje od klientów dopiero po zaksięgowaniu transakcji, tj. klient wysyła potwierdzenie z banku jako dowód już opłaconego biletu, a nie przed jego opłaceniem.

Wiele wskazuje na to, że klient zrobił sobie żart, używając biletu, którym posługiwał się dwa miesiące wcześniej. Jak dowiedzieliśmy się w zarządzie Sfery, taki rachunek nie został uregulowany, nikt też nie zgłosił reklamacji, choć w przeszłości podobne zgłoszenia miały miejsce, ale na znacznie niższe kwoty. Zazwyczaj zarząd Galerii Sfera rozpatruje reklamacje na korzyść klienta, który w roztargnieniu mógł skorzystać z używanego wcześniej biletu.

Agnieszka Ściera-Pytel