Zapasy węgla przy wielu elektrowniach i elektrociepłowniach w Polsce spadły do najniższych poziomów od lat. O problemach branży wie Urząd Regulacji Energetyki, który zgodnie z prawem monitoruje stan zapasów. W elektrociepłowni w Bielsku-Białej i Czechowicach-Dziedzicach zapasy węgla utrzymywane są na wysokim poziomie - zapewnia Tauron.

Sektor energetyczny od kilku miesięcy ma problemy z utrzymaniem ustawowej ilości zapasów węgla składowanych przy elektrowniach i elektrociepłowniach. Do Urzędu Regulacji Energetyki zgłaszają problemy małe instalacje wytwórcze, ale również jednostki wchodzące w skład dużych koncernów energetycznych, takich jak PGE czy Enea. Zgodnie z przepisami, każda jednostka powinna posiadać zapasy węgla odpowiadające 20-dobowemu lub 30-dobowemu zużyciu (ilość dób zależy od odległości, z jakiej dostarczany jest węgiel). Aktualnie problemy mają 23 firmy.

W Bielsku-Białej i Czechowicach działają dwie elektrociepłownie należące do koncernu Tauron Ciepło. Jak na razie, URE nie ma sygnałów o problemach spółki z utrzymaniem odpowiednich poziomów zapasów węgla. Jak mówi rzecznik spółki zajmującej się produkcją ciepła Małgorzata Kuś, firma „dokłada wszelkich starań, aby utrzymać wymagany przez Urząd Regulacji Energetyki, zapewniający bezpieczeństwo i ciągłość produkcji, poziom zapasów węgla na składowiskach”.

- Obecnie w elektrociepłowniach w Bielsku-Białej i Czechowicach-Dziedzicach zapasy węgla utrzymujemy od dłuższego czasu na poziomie dwukrotnie wyższym od tego, do którego jesteśmy zobligowani przez Urząd Regulacji Energetyki. Niezależnie od tego prowadzimy bieżący monitoring zapasów i jesteśmy w stałym kontakcie z przewoźnikiem w celu zapewnienia płynnych dostaw węgla do elektrociepłowni - dodaje Małgorzata Kuś z Tauron Ciepło.

Najprawdopodobniej brak problemów z dostawami węgla do zakładów wytwarzania Tauronu wynika z faktu, że w skład koncernu wchodzą trzy kopalnie węgla kamiennego zlokalizowane na terenie województwa śląskiego oraz w zachodniej części województwa małopolskiego.

bak