Antyrządowe hasła na ulicach Bielska-Białej. W rocznicę tragicznych wydarzeń - foto
40 lat temu na obszarze całego kraju wprowadzony został stan wojenny. Rano 13 grudnia 1981 zamiast Teleranka dzieci mogły wysłuchać przemówienia gen. Wojciecha Jaruzelskiego, zamilkły telefony, nie ukazywała się prasa. Na Podbeskidziu internowano ponad 230 osób związanych z „Solidarnością”. W minioną sobotę uczniowie z dziewięciu bielskich szkół ponadpodstawowych uczestniczyli w grze poświęconej burzliwej historii podbeskidzkiej “Solidarności”. Zadaniem uczestników było m.in. organizacja demonstracji ulicznej oraz kolportaż podziemnych biuletynów.
W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku decyzją niekonstytucyjnego organu - Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, na obszarze Polski Rzeczpospolitej Ludowej wprowadzony został stan wojenny. Równocześnie rozpoczęły się internowania członków „Solidarności” - w całym kraju ponad 10 tys. osób, na Podbeskidziu internowano ponad 230 osób.

- W kilku miejscach interweniujący funkcjonariusze SB i MO łomami i siekierami rozbijali drzwi, bili stawiających opór działaczy. Niektórzy, jak np. Henryk Juszczyk, w ostatnim momencie uciekli swym prześladowcom i próbowali się ukrywać (zatrzymany ostatecznie 22 stycznia 1982 - red.). Spośród internowanych z Podbeskidzia, których część wiosną 1982 roku przewieziono do Nowego Łupkowa w Bieszczadach, najdłużej siedział Janusz Bargieł - do Bożego Narodzenia 1982 roku - relacjonuje wydarzenia po wprowadzeniu stanu wojennego NSZZ „Solidarność” region Podbeskidzie.
W kilku zakładach na Podbeskidziu próbowano zorganizować strajki, m.in. w FSM, Zakładach Chemicznych Oświęcim, Befie oraz Andrychowskiej Fabryce Maszyn, gdzie do końca samotnie strajkował Wiesław Pyzio. Władzy szybko udało się spacyfikować strajkujących, a organizatorów aresztować i skazać. Szczególnie dramatyczny przebieg miały wydarzenia w Befie, gdzie załoga strajkowała, domagając się uwolnienia przewodniczącego Komisji Zakładowej Wiesława Wróbla. Pod zarzutem organizacji strajku skazali zostali Julian Pichur i Pyzio.
W następstwie wprowadzenia stanu wojennego życie straciło ok. 40 osób, w tym dziewięciu górników kopalni „Wujek” w wyniku pacyfikacji strajku przez oddziały ZOMO.
***
W sobotę, 11 grudnia na ulicach Bielska-Białej odbyła się czwarta edycja Gry Miejskiej „Tropami Solidarności”. Wzięło w niej udział 18 zespołów złożonych z uczniów dziewięciu bielskich szkół ponadpodstawowych - łącznie 63 osoby. Do tego doliczyć trzeba blisko dwudziestu wolontariuszy, przeprowadzających poszczególne „konkurencje”, a także towarzyszących im kilkunastu działaczy bielskiej opozycji antykomunistycznej.

Uczestnicy konkursu cofnęli się w czasie czasu stanu wojennego - mieli zorganizować w Bielsku-Białej solidarnościową manifestację, a w tym celu skontaktować się z innymi konspiratorami, wydrukować ulotki w podziemnej drukarni i dostarczyć je do punktów kolportażowych, wymyślić hasła i wypisać je na transparentach. Malowali antyrządowe hasła niemal w samym centrum miasta. Musieli przy tym uważać na krążących po ulicach zomowców i wszechobecnych tajniaków. Pechowcy trafiali do pokoju przesłuchań, a nawet na milicyjny „dołek”.

Grę zorganizowało stowarzyszenie „Podbeskidzie Wspólna Pamięć” wspólnie z ZR NSZZ „Solidarność” i IPN, a głównymi realizatorami byli harcerze z bielskiego hufca ZHR, którzy stworzyli scenariusz gry, konsultując zadania z dawnymi opozycjonistami. - Chcemy młodym ludziom pomóc cofnąć się w czasie, poznać realia tamtych czasów, zrozumieć czym był stan wojenny. Tak więc jest to nie zabawa, ale edukacja poprzez rekonstrukcję i rywalizację - tłumaczy Bogdan Szozda, prezes Stowarzyszenia „Podbeskidzie Wspólna Pamięć”.

Najlepszym zespołem okazała się grupa używająca konspiracyjnej nazwy „Piątkowicze”. Tworzyli ją uczniowie bielskiego LO nr 5, którym jako jedynym udało się znaleźć wszystkie konspiracyjne punkty i zdobyć najwięcej punktów.
bak, bb

Oceń artykuł:
17 28Galeria:
Komentarze 19
Wielkie dzięki tym wszystkim, którzy bezpośrednio i pośrednio brali udział w strajku w FSM. Pamiętam te trudne czasy.
a teraz co sie dzieje to kazdy widzi




Klauzula informacyjna ›