Noga z gazu, bo na drogach wciąż panują trudne warunki do jazdy. O poranku większość głównych dróg w Bielsku-Białej jest odśnieżona, ale na uliczkach osiedlowych wciąż może zalegać warstwa śniegu. Wczorajsze działania dwóch firm odpowiedzialnych za zimowe utrzymanie dróg będą weryfikować inspektorzy Miejskiego Zarządu Dróg.

Kilkugodzinne opady śniegu sparaliżowały w czwartkowy wieczór wiele dzielnic Bielska-Białej. Najtrudniejsze warunki do jazdy były w miejscach, gdzie znajdują się wzniesienia. Tam samochody ciężarowe lub osobowe na letnich oponach miewały problem z wyjechaniem pod górkę, ale nie brakowało sytuacji, kiedy pojazd przystosowany do zimowych warunków utknął na drodze. Tak było na ul. Babiogórskiej, gdzie autobus MZK ze względu na znaczną ilość błota pośniegowego nie zdołał wyjechać w al. gen. Andersa.

Problemy z przejazdem występowały wczoraj wieczorem również m.in. na ul. Krakowskiej, Cieszyńskiej, ks. Brzóski oraz kilku ulicach w Hałcnowie. Łącznie w czwartkowe popołudnie i wieczór na drogach naszego regionu doszło do dziewięciu kolizji. Jak mówi asp. szt. Roman Szybiak z Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej, to statystyki nie odbiegające od normy.

Wczoraj wieczorem obie firmy odpowiedzialne za akcję zimowego utrzymania dróg deklarowały wysłanie na ulice Bielska-Białej wymaganej ilości sprzętu. - Wykonawcy potwierdzili pracę sprzętu podczas wczorajszych opadów, natomiast my dziś przystąpimy do weryfikacji ich działania - powiedział portalowi główny inżynier MZD Robert Kaczmarek. Zgodnie z wymaganiami, pojazdy biorące udział w akcji zima muszą być wyposażone w GPS, a wykonawcy codziennie powinni składać raport z wykonanych prac.

bak