Restrykcje sanitarne w gastronomii, hotelach i kościołach. Ne dotyczą zaszczepionych
Od środy wprowadzony zostanie „alertowy pakiet obostrzeń” związany z wykryciem nowego wariantu koronawirusa o nazwie omikron. Nowe limity i dodatkowe restrykcje będą obowiązywać do 17 grudnia. Nie dotyczą osób, które są w pełni zaszczepione.
Nowe ograniczenia i zasady w związku z pandemią przedstawił dziś na konferencji minister zdrowia Adam Niedzielski. - W ostatnich dniach pojawiła się nowa mutacja koronawirusa nazwana omikronem. Generuje ona ryzyko przyspieszenia procesów pandemicznych, co zmienia nasze podejście do walki z pandemią. W związku z pojawieniem się nowego wariantu opracowaliśmy pakiet alertowy. Dotyczy on uszczelnienia granic oraz ograniczeń krajowych - mówił minister.
Zmniejszone zostały limity z 75 do 50 proc. zapełnienia w gastronomii, hotelach, kulturze, kościołach, obiektach sportowych. Ze 150 do 100 osób ograniczono liczbę gości dla imprez typu wesela, komunie, dyskoteki, a na imprezach sportowych z 500 do 250 osób. W punktach typu siłownia, strefa fitness, targi, konferencje, muzea podniesiono limit do 1 osoby na 15 mkw. (dotychczas 1 na 10 mkw.). Osoby zaszczepione nie będą uwzględniane w tych limitach.
Kolejnym elementem jest zmiana zasad dla podróżujących do Polski z krajów spoza strefy Schengen. Wydłużona do 14 dni zostaje kwarantanna (zwolnienie z tego obowiązku od ósmego dnia po wykonaniu testu PCR). Osoby w pełni zaszczepione preparatami uznanymi na terenie UE, które przyjeżdżają do Polski, nie podlegają kwarantannie.
bak

Oceń artykuł:
20 55Komentarze 45
Większych głupot niebczytałem❗
1. Zaszczepieni zakażają w mniejszym stopniu, bo statystycznie chorują lżej i krócej, szybciej ich układ odpornościowy zwalcza wirusa.
2. Przypominam, że problem z tą pandemią polega nie na wielkiej umieralności wśród zakażonych, jak w przypadku ospy, cholery czy dżumy, gdzie duża część zakażonych szybko umiera. W przypadku SARS-CoV-2 jest właśnie zupełnie inaczej, tu ciężko choruje tylko nieliczna część zakażonych, natomiast zakażalność jest na tyle duża (i wraz z nowymi wariantami rośnie), że ten niewielki odsetek ciężko chorujących jest w stanie przeciążyć system opieki zdrowotnej, szpitalny (szczególnie tak marny, jak w Polsce, gdzie np. anestezjologów już wcześniej brakowało).
Dlatego właśnie walka z tą zarazą powinna polegać na z jednej strony spowalnianiu jej rozprzestrzeniania się, zmniejszaniu liczby nowych zakażeń (co całkiem skutecznie, jak na taki proste sposoby, zapewniają zwykłe maseczki, zachowywanie dystansu, mycie rąk), a z drugiej na szerokiej akcji szczepień. Szczepienia wielokrotnie zmniejszają liczbę ciężkich przypadków (choć niestety nie do zera), co w skali całego społeczeństwa przekłada się na wielokrotnie mniejsze obłożenie szpitali, czyli w jakimś stopniu rozwiązuje się ten największy problem.
Czyli to nie jest bezpośrednie działanie. Nie ma żadnego znaczenia, czy ciężko chory zakaził się od osoby chorej objawowo, czy bez objawów, zaszczepionej czy nie. Znaczenie ma fakt, że wśród osób zaczepionych jest mniej ciężko chorych.
Statystycznie oznacza to, że przy dużym odsetku zaszczepionych zmniejsza się ryzyko przeciążenia systemu medycznego, więc nie trzeba stosować obostrzeń typu zakazy przemieszczania się czy limitowanie miejsc typu restauracje, hotele, siłownie. Dlatego aby nie trzeba było limitować miejsc w restauracjach, hotelach, siłowniach, należy ludzi zachęcać do szczepienia się. IM WIĘCEJ ZASZCZEPIONYCH — TYM MNIEJSZA POTRZEBA LIMITOWANIA MIEJSC W HOTELACH, RESTAURACJACH SIŁOWNIACH.
Choć moim zdaniem wprowadzane ograniczenia są trochę bezsensowne, dużo skuteczniejsze i prostsze byłoby po prostu wpuszczanie do hoteli, restauracji, siłowni tylko osób zaszczepionych (oczywiście bez żadnego limitowania); oczywiście nakaz okazywania przez klientów certyfikatu musiałby być wprowadzony ustawowo.
A ciemny lud i tak nie uwierzy❗
Z TVN juz też 3 zabrało, nie wiadomo na co....ale prezes kazał, to ludzi zabiera.
O to właśnie chodzi, by utrudniać życie osobom nieszczepionym. Masowe szczepienia odciążają system medyczny, więc szury trzeba zepchnąć do podziemia. Nie chcemy ich widzieć w restauracjach, hotelach, na siłowniach, w pociągach. Niech zostaną pod ziemią, skoro tam im dobrze. I niech tam zdychają.
Inna sprawa, że jak pisze @Agata, to w praktyce ma pewnie niewielkie znaczenie... Ja już wcześniej zrobiłem rezerwację w hotelu na weekend i teraz napisałem tam, że z dziewczyną jesteśmy zaszczepieni, więc nie muszą na liczyć do tego dopuszczalnego zapełnienia, ale coś mi się wydaje, że gdybym nie napisał, to też by zapełnienia nie zmniejszyli...
Wiesz myślę że istotne jest jak się kwalifikuje zgony. Wiem że w PL wystarczy pozytwyny wynik i masz zgona na covid bez względu na przyczynę. CZynników jest wiele a na pewno nie chodzi o szczepienia ktore dają sporo powikłań. Widze po otoczeniu.
1. Zaszczepieni zakażają w mniejszym stopniu, bo dużo krócej, bo statystycznie krócej chorują, szybciej ich układ odpornościowy zwalcza wirusa.
2. Przypominam, że problem z tą pandemią polega nie na wielkiej umieralności wśród zakażonych, jak w przypadku np. ospy czy dżumy, gdzie zakażeni szybko umierają. W tym przypadku jest właśnie zupełnie inaczej, tu ciężko choruje tylko nieliczna część zakażonych, natomiast zakażalność jest na tyle duża (i wraz z nowymi wariantami rośnie), że ten niewielki odsetek ciężko chorujących jest w stanie przeciążyć system opieki zdrowotnej, szpitalny (szczególnie tak marny, jak w Polsce).
Dlatego właśnie walka z tą zarazą powinna polegać na z jednej strony powstrzymywaniu jej roznoszenia, zakażania (co całkiem skutecznie, jak na taki prosty sposób, zapewniają proste maseczki, ale też zachowywanie dystansu, mycie rąk), a z drugiej na szerokiej akcji szczepień. Szczepienia wielokrotnie zmniejszają liczbę ciężkich przypadków (choć niestety nie do zera), co w skali całego społeczeństwa przekłada się na wielokrotnie mniejsze obłożenie szpitali, czyli ten największy problem.
Czyli to nie jest bezpośrednie działanie. To nie tak, że jak wpuścisz osobę zaszczepioną do restauracji, to wywołasz skutki niczym wybuch bomby. Dodatkowo pisząc „Czym się różni zakażenie wirusem od osoby zaszczepionej od tego od niezaszczepionej?” pokazałeś że jesteś zwykłym prostaczkiem, który się nie zna na rzeczach, o których się wypowiada.
Nie ma żadnego znaczenia, czy ciężko chory zakaził się od osoby zdrowej czy chorej. Znaczenie ma fakt, że wśród osób zaczepionych jest wielokrotnie mniej przypadków. Statystycznie oznacza to, że przy dużym odsetku zaszczepionych nie grozi przeciążenie systemu medycznego, więc nie trzeba stosować obostrzeń typu zakazy przemieszczania się czy limitowanie miejsc typu restauracje, hotele, siłownie. Dlatego aby nie trzeba było limitować miejsc w restauracjach, hotelach, siłowniach, należy ludzi zachęcać do szczepienia się. Im więcej zaszczepionych — tym mniejsza potrzeba limitowania miejsc w hotelach, restauracjach siłowniach.
Choć moim zdaniem też takie ograniczenia są trochę bezsensowne, dużo prostsze byłoby po prostu wpuszczanie do hoteli, restauracji, siłowni tylko osób zaszczepionych (oczywiście bez żadnego limitowania).
Absurd bez granic.
Miodasy nie myślą. Dlatego mamy taką sytuację.

Klauzula informacyjna ›