Zaskakujący "Proces" w Banialuce. Te słowa dawno nie brzmiały tak prawdziwie i złowrogo
Badacze literatury i wierni czytelnicy Kafki nieraz pytali, czy "Proces" w tłumaczeniu Bruno Schulza w ogóle da się przenieść na scenę? Czy teatr jest w stanie ukazać meandry jego narracji i symbolikę tej ponadczasowej paraboli? W Teatrze Lalek Banialuka w Bielsku-Białej odbyła się premiera spektaklu dla dorosłych pt. ,,Proces”. Dzięki temu dowiedzieliśmy się, co się stanie, jeżeli połączymy Kafkę z Schulzem i dodamy do tego charakterystyczną sztukę Konrada Dworakowskiego.
"Proces" jest najbardziej znaną powieścią Franza Kafki. Pisarz rozpoczął pracę nad nią w roku 1914, ale została wydana pośmiertnie dopiero w roku 1925. Głównym bohaterem tej surrealistycznej opowieści jest Józef K., kawaler, prokurent bankowy, mieszkający w mieście określanym jako „stolica”. Pewnego dnia budzi się w swoim mieszkaniu i zostaje zaskoczony najściem urzędników, którzy oświadczają mu, że jest aresztowany, choć niczego złego nie zrobił.
U nikogo nie znajduje zrozumienia
Pomimo aresztowania może prowadzić normalne życie, ale musi pozostawać do dyspozycji sądu. Na przesłuchaniach K. nieudolnie protestuje przeciwko osaczeniu go przez władzę sądową, ale nie udaje mu się zmienić tej absurdalnej sytuacji. Dlatego szuka pomocy u innych, jednak u nikogo nie znajduje zrozumienia.
Badacze literatury i wierni czytelnicy Kafki nieraz pytali, czy "Proces" w tłumaczeniu Bruno Schulza w ogóle da się przenieść na scenę? Czy teatr jest w stanie ukazać meandry jego narracji i symbolikę tej ponadczasowej paraboli?
- Prace nad spektaklem rozpoczęliśmy wiosną tego roku, ale zostały przerwane przez pandemię. W październiku wznowiliśmy próby. Nie będzie to klasyczna adaptacja, bo przede wszystkim jesteśmy w teatrze formy, czyli interpretacji wizualnej. Postać reżysera Konrada Dworakowskiego też jest zapewnieniem, że będzie to wizja bardzo artystyczna, czyli nowoczesne przedstawienie aktorsko-lalkowe adresowane do młodzieży i dorosłych - wprowadza dyrektor teatru Jacek Popławski.
Na skutek niesprawiedliwego procesu
"Proces" na deskach Banialuki już od pierwszych scen zaskakuje widza. Józef K. (w tej roli Włodzimierz Pohl) nie jest tutaj smutnym, ubranym na czarno szarym człowiekiem, ale pełnym energii i optymizmu mężczyzną, który w ubiorze i otoczeniu upodobał sobie malinowy róż. Jego niewielką, ale bezpieczną przestrzeń zakłócają inni bohaterowie spektaklu, których stroje i groteskowe makijaże kontrastują z osobowością K.
Znakomita reżyseria i scenografia Konrada Dworakowskiego w umiejętny i ciekawy dla widza sposób ukazują przemianę Józefa K., który na skutek niesprawiedliwego procesu coraz bardziej staje się milczącą, załamaną kukłą, przypominającą rannego potwora z obrazu Zdzisława Beksińskiego pt. AE73.
- W naszej wizji „Procesu” nie próbujemy podkreślać współczesnego wymiaru prozy Kafki, on wydobywa się sam, nie potrzebuje pomocy. Biorąc za cel metaforę, a za środki materię teatru lalek, teatru formy i plastyki chcemy zgłębić wieloznaczną poetykę tekstu. Chcemy stworzyć model rzeczywistości zdolny wydobyć z niej pytania, które wchodzą w dialog z pytaniami Kafki - tłumaczą twórcy spektaklu.
Bezsilność wobec totalitarnego systemu
Scenografia zmienia się na oczach widza, tworząc z jednej strony labirynt osaczający głównego bohatera, a z drugiej staje się częścią opowieści, kiedy aktorzy chowają się w niej, udając akta sądowe. Całość dopełnia dynamiczny ruch sceniczny i niepokojąca, ciekawa muzyka Piotra Klimka. Ogromne brawa należą się wszystkim występującym w tej sztuce aktorom, a szczególnie odtwórcy głównej roli, bo inscenizacja tekstu Kafki jest nie lada wyzwaniem. W tym spektaklu każdy szczegół, od światła po skondensowane dialogi, jest dopracowany i ma znaczenie.
Kafka tworzy model rzeczywistości, który mimo, że jest fikcyjny rezonuje z tym, w czym uczestniczymy współcześnie, a metaforyka i poetyka jego tekstu dawno nie brzmiały tak prawdziwie i złowrogo. Proces jest powieścią o samotności i bezsilności człowieka wobec absurdalnie totalitarnego systemu. Niektórzy badacze utożsamiali doświadczenia Józefa K. z biblijnym Hiobem.
- Spektakl został zrealizowany na małej scenie. Panują tam studyjne, kameralne warunki. To nie będzie wielka inscenizacja. Przeciwnie! Będziemy blisko widza i wraz z nim - mam nadzieję - dodaje dyrektor Jacek Popławski.
Agnieszka Pollak-Olszowska
Foto: Dorota Koperska

Oceń artykuł:
28 9
Autor: Agnieszka Pollak-Olszowska
Dziennikarka portalu bielsko.biala.pl
Komentarze 10
Skoro masz wątpliwości czy miałem do czynienia osobiście z Nadzwyczajną Kastą, to zadaj sobie odrobinę trudu, a łatwo znajdziesz w internecie kto wytoczył mi proces i mnie oskarżał oraz jak absurdalny był zarzut.
Podpisując się własnym imieniem i nazwiskiem, gwarantuję w ten sposób, że mój komentarz jest tylko i wyłącznie mojego autorstwa.
Z tego też względu zarzut o rzekomym ..."frazesie z mediów"... jest całkowicie bezzasadny i...prymitywny niczym argument przeciętnego "trolla".
A co do wtrącania polityki do komentarza, to przecież cały "Proces" Franza Kafki jest przesiąknięty polityką. Dlatego nie da się, pisząc o tym dziele, polityki pominąć.
Co się zaś tyczy Teatru "Banialuka", to odwaga, kunszt artystyczny i ekspresja aktorów czyni tę scenę najwspanialszą w całej Polsce. To co można tutaj przeżyć, nie da się zobaczyć w żadnym innym teatrze, ani w kinie, ani w telewizji.
Chylę czoła przed reżyserem i scenografem oraz całą plejadą wspaniałych aktorów "Banialuki" w Bielsku-Białej.

Klauzula informacyjna ›