Najwyższa Izba Kontroli wpisała do planów kontroli doraźnych kwestię zbadania budowy zbiornika w Wilkowicach, który kosztował ok. 6,5 mln zł - ustalił portal. Wczoraj w tej sprawie doszło do spotkania prezesa NIK Mariana Banasia i posła Przemysława Koperskiego. Od kilku tygodni trwają prace rozbiórkowe obiektu hydrotechnicznego. Ich koszt wyniesie ok. 3 mln zł.

Kolejny organ przyjrzy się sprawie budowy wadliwego zbiornika w Wilkowicach. Zatwierdzenie kontroli doraźnej w planach NIK na przyszły rok zapowiedział prezes instytucji Marian Banaś podczas wczorajszego spotkania z posłem Przemysławem Koperskim. O przeprowadzenie działań w tej sprawie parlamentarzysta z Bielska-Białej wnioskował podczas majowego posiedzenia komisji ds. kontroli państwowych Sejmu RP. Swój wniosek argumentował m.in. rezultatem prokuratorskiego śledztwa, gdzie postępowanie zostało umorzone.

Nigdy nie funkcjonował dobrze

Kontrolerzy NIK analizowali zasadność wniosku oraz sprawdzali, jakie instytucje powinny zostać w tej sprawie skontrolowane. Kontrole doraźne, w ramach których badana ma być sprawa budowy wadliwego zbiornika na potoku Wilkówka, są działaniami, które nie figurują w rocznym planie pracy organu. Wśród tego typu czynności dominują kontrole będące wynikiem skargi lub sprawdzenia poprawności działań.

Zbiornik w Wilkowicach od momentu ukończenia budowy w 2013 roku nie funkcjonował w sposób właściwy. Zgodnie z planami, obiekt hydrotechniczny miał spełniać kilka funkcji: zapobiegać wezbraniom na potoku Wilkówka, przeciwdziałać skutkom suszy oraz stanowić zbiornik wody dla mieszkańców na wypadek jej niedoborów i do celów pożarowych. Nigdy nie spełniał żadnych z tych funkcji. Kontrola w 2015 roku potwierdziła, że korpus zapory jest w złym stanie technicznym i nie może bezpiecznie piętrzyć wody.

W maju 2019 w ciągu kilku dni opadów zbiornik o pojemności 30 tys. m3 wypełnił się w sposób niekontrolowany, grożąc przerwaniem zapory. Zgodnie z decyzją Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Warszawie, do końca listopada obiekt hydrotechniczny powinien zostać rozebrany (zachowana zostanie jedynie zapora przeciwrumowiskowa i niecka wypadowa oraz elementy czaszy zbiornika, stanowiące zabezpieczenie drogi gminnej i mostu).

Prokurator: winne są wody podziemne

We wrześniu 2019 roku bielska Prokuratura Okręgowa umorzyła postępowanie w sprawie budowy zbiornika retencyjnego w Wilkowicach. Śledczy nie potwierdzili zarzutów m.in. o narażenie Skarbu Państwa na szkodę w kwocie 6,5 mln zł, a także ludności na bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy. W liczącym 34 strony uzasadnieniu wskazano m.in., że przyczyną powstania najpoważniejszych usterek były wody podziemne, których przepływów na etapie projektowania nie rozpoznano pomimo poprawnie zrealizowanych badań geologicznych.

Poseł Przemysław Koperski zwrócił się z apelem do mieszkańców Wilkowic, ale również osób, które mogą posiadać wiedzę na temat prac budowlanych i dalszej eksploatacji zbiornika. - Jeśli macie państwo jakieś szczegółowe informacje na temat nieprawidłowości związanych z realizacją inwestycji, z którymi powinni zapoznać się kontrolerzy, proszę o kontakt - gwarantuję anonimowość. Całą posiadaną dokumentację przekaże kontrolerom NIK - zapowiada parlamentarzysta.

Bartłomiej Kawalec