Znany społecznik został ukarany przez policję za brak maseczki. Odmówił przyjęcia mandatu, dlatego karę miał mu wymierzyć Sąd Rejonowy w Żywcu. Gdy mężczyzna pojawił się w budynku, przypadkowo wszedł do niewłaściwej sali rozpraw. Zobaczył stoły zastawione jedzeniem i kilkadziesiąt osób bez maseczek. Teraz sprawę wyjaśnia m.in. prezes bielskiego Sądu Okręgowego.

Do zdarzenia miało dojść 18 listopada. Znany społecznik z Rudy Śląskiej kilka tygodni wcześniej nie przyjął mandatu za brak maseczki i otrzymał wezwanie do Sądu Rejonowego w Żywcu, który miał wymierzyć mu karę. Gdy wszedł do budynku, rozpoczął nagrywanie i transmisję na swoim profilu w Facebooku. Po chwili otworzył drzwi i wszedł do jednej z sali rozpraw. Tam zobaczył stół zastawiony jedzeniem i kilkadziesiąt osób bez maseczek. Mężczyzna postanowił wezwać policję, ale funkcjonariusze nie weszli do sali i nakazali mężczyźnie opuścić budynek sądu.

Nagrywający całe zdarzenie, został pouczony przez mundurowych, że może złożyć w tej sprawie zawiadomienie, w którym nagranie będzie stanowiło dowód. Blisko tydzień po zarejestrowaniu zdarzenia film zamieszczony na profilu społecznika ma ponad 34 tys. wyświetleń oraz ponad 1,1 tys. komentarzy. Nagranie było również wielokrotnie udostępniane także na innych kanałach m.in. w serwisie YouTube.

Postępowanie wyjaśniające w sprawie wydarzeń z ubiegłego tygodnia wszczęli prezesi Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej oraz Sądu Rejonowego w Żywcu. Na obecnym etapie nie wiadomo kto dokładnie przebywał w sali rozpraw oraz czy została wydana zgoda na organizację towarzyskiego spotkania.

bak