Kiedy wydawało się, że będzie już lepiej, że teraz starczy na odrobinę lepsze życie, nadeszła drożyzna. Rosnące ceny powodują, że trzeba się żegnać z małymi marzeniami. Ostatnio Pan Krzysztof w zamian za reklamowy baner na ogrodzeniu swojej posesji uzyskał możliwość otrzymania kilku ton darmowego węgla.

Państwo Kwaśniakowie z Jasienicy. Jedno można o nich powiedzieć na pewno - borykanie się z losem sprawiło, że są ludźmi zaradnymi życiowo. Pan Krzysztof, mimo że nie może pracować zawodowo, bo od lat zmuszony jest do ciągłej opieki nad sparaliżowaną żoną, potrafi zadbać o byt rodziny. Ostatnio w zamian za reklamowy baner na ogrodzeniu swojej posesji uzyskał możliwość otrzymania kilku ton darmowego węgla.

To wielka ulga dla domowego budżetu Kwaśniaków w sytuacji, kiedy węgiel podrożał od ubiegłego roku niemal dwukrotnie. Jego żona Małgorzata też nie załamuje rąk. - Jest przecież internet, a on daje dużo możliwości - tłumaczy z uśmiechem, chociaż mówienie przychodzi jej z wielkim trudem.

Żyją z renty pani Małgorzaty i zasiłku, który otrzymuje na nią mąż. Nie narzekają jednak. Może dlatego, że pan Krzysztof nie ma na to czasu, a może z tego względu, że oboje wiedzą, że i tak nic by to nie dało.

Rosnące obecnie koszty życia kolejny raz oddaliły małżonków od wielu marzeń i celów. Jednym z nich był wyjazd na parę dni wczasów nad morze. - Ale już wiemy, że wczasować to się możemy we własnym domu - macha z rezygnacją pan Krzysztof. - Nie da się nic oszczędzić, skoro inflacja rośnie. Na dodatek dom to studnia bez dna.

Cały artykuł jest dostępny w „Kronice Beskidzkiej”. Lokalny tygodnik można kupić w kioskach, hipermarketach i na stacjach benzynowych. E-wydanie jest dostępne na www.prasabeskidzka.pl.

KJ

Foto: Kuba Jarosz