Mieszkańców Bielska-Białej czeka trzecia w tym roku podwyżka opłat za centralne ogrzewanie. Najbliższa regulacja cen ciepła jest wynikiem drugiej w tym roku podwyżki taryfy przez spółkę Tauron Ciepło, w październiku podwyżki wprowadziła komunalna Therma. Jak dowiedział się portal, łącznie tegoroczny wzrost kosztów ciepła dla bielszczan wyniesie ok. 4,8 proc.

Od 23 listopada wejdzie w życie kolejna, trzecia już w tym roku podwyżka kosztów ogrzewania dla mieszkańców Bielska-Białej. Tym razem nieznacznie, bo o 0,6 proc. ceny podnosi spółka Tauron Ciepło, która jest odpowiedzialna za wytwarzanie ciepła w elektrociepłowniach w Bielsku-Białej oraz w Czechowicach-Dziedzicach. Wcześniej - 1 października, taryfy o 1 proc. podniosło PK Therma, które jest dystrybutorem ciepła poprzez miejski system sieci ciepłowniczych.

Do pierwszej podwyżki cen ciepła w tym roku doszło wiosną. W maju o ponad 3 proc. cenę podniósł Tauron. Jak poinformowano portal w Thermie, dla mieszkańców Bielska-Białej podłączonych do miejskiej sieci ciepłowniczej trzy tegoroczne podwyżki oznaczają wzrost rachunków za centralne ogrzewanie o ok. 4,8 proc. - Analiza losowo wybranych budynków mieszkalnych, które pobierają ciepło dla celów ogrzewania i ciepłej wody użytkowej potwierdziła, że roczny wzrost kosztów z tytułu zakupu ciepła będzie na poziomie 4,7-4,9 proc. - słyszymy.

W spółce, w której blisko 98 proc. udziałów posiada gmina Bielsko-Biała, przypominają, że zarówno Therma, jak i Tauron Ciepło prowadzą działalność na podstawie przepisów ustawy prawo energetyczne, które obliguje je do każdorazowego zatwierdzania taryf w Urzędzie Regulacji Energetyki. - Koszty weryfikowane są w procesie zatwierdzania taryf - zapewniają w spółce.

bak