Kamieniołom w Kozach jest lokalną atrakcją turystyczną. O uroku tego miejsca nikogo nie trzeba przekonywać. Za to trzeba pamiętać o czyhających tam zagrożeniach.

Jedni przychodzą dla pięknych widoków, inni - by aktywnie wypocząć w górach, jeszcze inni - poimprezować przy ognisku. Niedawno uporządkowano teren wokół stawu. Wyznaczono miejsca do palenia ognisk, postawiono ławeczki i stoliki. Poprawiono też drogi i dróżki przecinające wyrobiska. Trudno się więc dziwić, że tak wiele osób - w tym całe rodziny - przychodzi tam wypocząć.

Część z nich wyrusza na wspinaczkę w wyższe partie kamieniołomu. Właśnie stamtąd roztacza się najpiękniejszy widok. Problem w tym, że miejsca te otaczają urwiska, które budzą grozę. Tymczasem wielu śmiałków dosłownie balansuje na skraju przepaści. Sądząc po śladach ognisk palonych tuż przy krawędzi oraz pozostawionych puszkach po piwie, można przypuszczać, że odbywają się zakrapiane imprezy. Do nieszczęścia (odpukać) potrzeba niewiele…

Co na to władze gminy? Jakie są ich kolejne plany związane z kamieniołomem? Można o tym przeczytać w nowym wydaniu „Kroniki Beskidzkiej”. Lokalny tygodnik można kupić w salonikach prasowych, hipermarketach i na stacjach benzynowych. E-wydanie jest dostępne TUTAJ.

MAP

Foto: Marcin Płużek