Nowe wydanie „Kroniki Beskidzkiej” jest już dostępne na www.prasabeskidzka.pl, a w czwartek ukaże się w formie papierowej. O czym pisze popularny tygodnik regionalny?

* Ksiądz Robert Augustyn i jego żona Irena zamieszkali w Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Białej. Mają mnóstwo pasji, którymi chcą dzielić się z wiernymi.

* Opamiętanie po obciachu. W Wilkowicach część osób wycofuje swoje podpisy spod petycji o usunięcie drzew z parku. Jako powód wskazywano m.in. hałasujące ptaki.

* Drugie zniszczenie muralu. Na Złotych Łanach znowu nie ostał się mural nawołujący do tolerancji.

* Nadgniłe owoce w plecaku ucznia. Dzieci dostają w szkołach owoce i warzywa, rodzice narzekają na ich świeżość.

* Dzwoniłam wszędzie, ale już nikt nie odbierał… Przejmujące zeznania jedynej ocalałej z katastrofy w Szczyrku.

* Gruba kasa dla radnych. Jak dają, to trzeba brać - z takiego założenia wyjdą prawdopodobnie bielscy radni, przystając na fundowaną im przez rządzących podwyżkę.

* Palą, kiedy chcą. Ile czasu tracimy w urzędzie oraz innych miejskich instytucjach za sprawą palaczy?

* Piękny i niebezpieczny. Kamieniołom w Kozach przyciąga pięknymi widokami, ale o wypadek tam nietrudno.

* Rzeźnik w szpiegowskim wcieleniu, czyli rzecz o niegdysiejszym właścicielu schroniska na Rysiance.

„Kronikę Beskidzką” można kupić w kioskach, salonikach prasowych, hipermarketach i na stacjach benzynowych. Zapraszamy do lektury!

WM

Na zdjęciu: ks. Robert Augustyn, fot. z archiwum rodzinnego