Dwudniowe, wyjazdowe szkolenie w Szczyrku zorganizowane dla dyrektorów placówek oświatowych kosztowało ponad 57 tys. zł - wynika z odpowiedzi na interpelację radnego Janusza Buzka. Oburzona pytaniami o spożycie alkoholu jest Rada Dyrektorów działająca przy Prezydencie Bielska-Białej. - Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec takich praktyk deprecjonujących naszą pracę i misję - czytamy w piśmie skierowanym do magistratu.

Wyjazdowe szkolenie w Szczyrku zorganizował Urząd Miejski w Bielsku-Białej dla dyrektorów placówek oświatowych - poinformował w interpelacji Janusz Buzek. Radny zwrócił się do władz miasta o przedstawienie kosztów tego wydarzenia. Interesował go m.in. program merytoryczny szkolenia, jak również koszty wyżywienia czy spożywanego alkoholu.

Wyjazdowe szkolenie bielskich dyrektorów w Szczyrku. Radny PiS pyta o koszty

Doskonalenie kadry kierowniczej

W odpowiedzi wiceprezydent Piotr Kucia potwierdził, że w hotelu w Szczyrku odbyło się dwudniowe szkolenie dla dyrektorów szkół, przedszkoli i placówek oświatowych. - Tematyka szkoleń została dostosowana do potrzeb sformułowanych przez dyrektorów w toku przeprowadzonej końcem ub. roku szkolnego diagnozy potrzeb w zakresie doskonalenia kadry kierowniczej po pandemii - tłumaczy zastępca prezydenta Bielska-Białej, który osobiście wziął udział w szkoleniu. Łącznie uczestniczyło w nim ponad 100 osób, co kosztowało budżet miasta ponad 57 tys. zł. Organizator nie zamawiał jakichkolwiek napojów alkoholowych. 

Wiceprezydent precyzuje, że celem szkolenia było udzielenie odpowiedzi na m.in. na takie zagadnienia, jak do czego mogła doprowadzić u dzieci przymusowa izolacja i ograniczenie bezpośrednich kontaktów rówieśniczych (zamknięcie szkół i przedszkoli), jak rozpoznać dzieci potrzebujących pomocy specjalistycznej, na czym koncentrować się w rozmowach i pracy z dziećmi po ich powrocie do szkoły, jak opracować plan działań profilaktyczno-wychowawczych w czasie pandemii czy jak wspierać nauczycieli w nauczaniu dzieci oraz jak funkcjonować po powrocie do przeszkoli i szkół.

Do interpelacji odniosła się Rada Dyrektorów powołana przy Prezydencie Bielska-Białej, która jest oburzona pytaniami stawianymi przez radnego Buzka. Jest to organ doradczy złożony przez 14 dyrektorów przedszkoli i szkół, który ma opiniować stanowiska i wnioski związane z organizacją i funkcjonowaniem systemu oświaty w mieście. - Interpelacje same w sobie są oczywistym mechanizmem państwa demokratycznego, niemniej jednak stawianie pytania o „spożywany alkohol” albo „program kulturalny czy rozrywkowy” stawia sprawę w sposób jednoznaczny szczególnie w powiązaniu z faktem natychmiastowego upublicznienia tych sformułowań w mediach - czytamy w piśmie przesłanym do wydziału edukacji i sportu Urzędu Miejskiego.

Niczemu dobremu nie służą

Rada Dyrektorów wyraża „stanowczy sprzeciw wobec takich praktyk deprecjonujących naszą pracę i misję”. - Życzyliśmy sobie, aby oświata nie była areną sporów społecznych. Wszystkim nam potrzebna jest konsolidacja środowiska, spokój i dobra współpraca zarówno radnych, jak i dyrektorów szkół. Tego typu interpelacje niczemu dobremu nie służą, ich celem jest skłócenie środowiska, a skutkiem - rzucanie cienia na przedstawicieli bielskiej oświaty w efekcie psucie morale, odbieranie motywacji do działań w i tak już trudnych warunkach - czytamy dalej.

Niesłyszący lubią „Teleexpress”. Wspólne oglądanie sprawia im radość

- Szkolenia dyrektorów (wyjazdowe) są organizowane od wielu lat, są elementem całorocznego doskonalenia się, podnoszenia kompetencji zawodowych dyrektorów. Intensywne dwudniowe szkolenie dostarcza rokrocznie sporego zasobu wiedzy z zakresu prawa, psychologii, finansów, kwestii kadrowych. Szczególną troską Pana Prezydenta jest wysoki poziom merytoryczny tych szkoleń, prowadzący trenerzy dostosowują poziom wykładów i warsztatów do potrzeb kadry menadżerskiej, a ta z kolei ma szansę i warunki na wypracowanie wspólnego stanowiska w bieżących kwestiach czy też wymianę doświadczeń - przekonuje Rada Dyrektorów.

Bartłomiej Kawalec