Gmina podwyższa czynsze dla McDonald's i stacji paliw. Potrzebne miliony na VAT
Gmina podpisze nowe umowy dzierżawy gruntów przy ul. Partyzantów i Batorego oraz Lipnickiej, Żywieckiej i Kazimierza Wielkiego. Na nieruchomościach działają m.in. stacje paliw i McDonald’s. Jak poinformował skarbnik miasta Dominik Pawiński, dzięki nowym umowom „wielokrotnie zwiększone zostaną czynsze najmu”. Obecnie z tytułu dzierżawy tych gruntów do kasy miasta wpływa ponad 40 tys. zł miesięcznie.
Dyskusja na temat dzierżawy nieruchomości gminnych ożywiła ostatnią sesję Rady Miejskiej. W trakcie omawiania zmian w uchwale budżetowej Bielska-Białej głos zabrał radny Dariusz Michasiów. - Zwiększamy wydatki o 2 mln zł na zapłacenie podatku VAT. Z czego wynika tak duża jednorazowa wpłata? - zastanawiał się radny. Odpowiedział skarbnik Dominik Pawiński. - Finalizujemy dwie największe zmiany umów, dotyczą one dzierżawy gruntów w dwóch lokalizacjach.
Rozliczenie należności z lat poprzednich
Jak wyjaśniał urzędnik, na podstawie nowych umów i stawek „wielokrotnie zwiększony zostanie czynsz najmu”, jednocześnie nastąpi rozliczenie należności dochodzonych w latach poprzednich. - W związku z powyższym musimy odprowadzić podatek. Są to działania prezydenta zmierzające do zwiększenia wpływów do budżetu miasta - mówił skarbnik. O jakie grunty chodziło?
W rejonie ul. Partyzantów i Batorego gmina jest właścicielem czterech działek o łącznej powierzchni ponad 10,4 tys. mkw. Nieruchomości są zabudowane obiektami handlowo-usługowymi. Są to m.in. stacja paliw Circle K oraz budynek restauracji McDonald’s. Grunty te były w ostatnich latach dzierżawione spółce Centrum Batory. Pierwszą umowę podpisano w 1994 roku. Umowa dzierżawy podpisana była na czas określony i wygasła z końcem poprzedniego roku. Na podstawie ostatniej umowy do kasy gminy wpływało z tego tytułu ok. 31,5 tys. zł miesięcznie.
Druga nieruchomość, o której mówił skarbnik Bielska-Białej to sześć działek o łącznej powierzchni ponad 9,1 tys. mkw. w rejonie ul. Lipnickiej, Żywieckiej i Kazimierza Wielkiego. Od 1995 roku grunty te były dzierżawione Fundacji Rozwoju Miasta z siedzibą w Bielsku-Białej. Umowę podpisano na okres 30 lat, ale z winy dzierżawcy samorząd postanowił ją wypowiedzieć. Na nieruchomościach prowadzona jest m.in. stacja BP oraz restauracja McDonald’s.
Zabezpieczenie interesu gminy
Na podstawie wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach nieruchomości objęte umową pozostały w posiadaniu spółki Gemini Holding, której grunt był poddzierżawiany przez Fundację Rozwoju Miasta. Aktualnie bielska gmina zamierza zawrzeć ze spółką Gemini Holding porozumienie, którego przedmiotem będzie ustalenie wzajemnych praw i obowiązków stron, co ma na celu zabezpieczenie interesu gminy w zakresie ewentualnych rozliczeń z tytułu nakładów poniesionych na nieruchomości oraz zaspokojenie należności za korzystanie z gruntu przez spółkę.
Na mocy ostatnio podpisanej umowy do kasy gminy wpływało ok. 12 tys. zł miesięcznie. Ile będą wynosić wpływy z tytułu dzierżawy po podpisaniu nowych umów? - Obecnie trwają bezpośrednie rozmowy z użytkownikami obydwu nieruchomości zmierzające do podpisania umów - słyszymy.
Bartłomiej Kawalec
Oceń artykuł:
46 20
Autor: Bartłomiej Kawalec
Dziennikarz portalu bielsko.biala.pl
Komentarze 34
Bydzie drożeć i wtedy bedzieta w chałpie gotowali a nie chodzili po knajpach albo po jakis donaldach
Przyznaję, że mi się zdarza kupować coś w McD. Głównie podczas podróży, dlatego właśnie fajnie, gdy to jest obok stacji benzynowej. Choć hot-dogi na BP też mi się zdarzało kupować, oj to pewnie muszę być strasznie nienormalny.
To akurat nie wskazuje na to, że McD musi być przy stacji w centrum miasta, pod tym względem dla mnie ważniejszy jest choćby ten na dworcu kolejowym w Katowicach.
Oj, ja naprawdę zdecydowanie częściej jadam w dobrych restauracjach, ale jak np. wracam wieczorem z dalekiej podróży i mam trochę czasu na przesiadkę to zdarza mi się na szybko kupić taką „bułkę z błotem”... Choć ostatnio z kolegami z pracy jechałem na jakąś konferencję, też przy maku przy autostradzie się zatrzymaliśmy, wtedy się właśnie wyróżniłem, bo kupiłem sałatkę XD (z zamordowanym nafaszerowanym antybiotykiem kurczakiem;))
Tobie się naprawdę wydaje, że jeśli nie chodzisz do fast-foodów to jesteś normalny/normalna? Czy chodzi o to, że codziennie się stołujesz w eleganckich restauracjach, czy może o to, że w ogóle się na mieście nie stołujesz? Należysz do narzekających, że dobre piwo w pubie kosztuje 10 zł, a w biedrze za 1,5 zł możesz kupić i wypić w krzakach?
Moim zdaniem „normalny” człowiek regularnie bywa w restauracjach, kawiarniach i pubach, ale od czasu do czasu korzysta też z sieci fast-foodów.
Wałkonie i lenie !!!
Oczywiście to nie tak, że te wyższe czynsze wpłyną od razu na cenę bułkę z błotem w danym punkcie. To po prostu jedna z cegiełek, która wpłynie na „jednakowe w całym kraju w danej sieci”. A dokładniej, na ich podniesienie w pewnym momencie. I jeśli te ceny będą podniesione, to nie o 5%, ale od razu o dużo wyższą kwotę czyli np. kanapka, która teraz kosztuje 4 zł podrożeje do 5 zł, czyli o 25%...
Co najwyżej wpłynie na koszty sieci, ale to wielkość niezauważalna dla korporacji.
Od lat te stawki powinny być minimum 5- 10 razy większe a Ci którzy podpisali tkie umowy powinni oddać różnice.
Miało być lepiej. Każdy teraz osądzi sam.

Klauzula informacyjna ›