Dwaj bielszczanie w ciągu jednej nocy włamali się aż do dziewięciu zaparkowanych pojazdów. Sprawcy po wybiciu szyb bocznych dostali się wewnątrz aut, skąd skradli wyposażenie audio oraz rzeczy osobiste właścicieli. Obaj podejrzani zostali aresztowani przez sąd. Policjanci odzyskali część skradzionego mienia.

Do serii włamań i uszkodzeń zaparkowanych pojazdów doszło w nocy z 15 na 16 października w rejonie ulic Komorowickiej, Towarzystwa Szkoły Ludowej i Legionów. W pięciu przypadkach sprawcy po wybiciu szyb bocznych dostali się wewnątrz aut, skąd skradli wyposażenie audio oraz rzeczy osobiste właścicieli. W czterech kolejnych spowodowali kosztowne straty, rozbijając szyby boczne i forsując drzwi.

Sprawą zajęli się kryminalni z KMP w Bielsku-Białej, którzy ustalili, że w przestępstwach brało udział dwóch sprawców i wytypowali pierwszego z nich. Okazał się nim być 21-letni bielszczanin. Stróże prawa zatrzymali zaskoczonego mężczyznę. Zebrany w sprawie materiał dowodowy nie pozostawiał wątpliwości, że to osoba odpowiedzialna za chuligański rajd. Następnie śledczy rozpoczęli poszukiwania jego wspólnika. Okazał się nim być zatrzymany w niespełna dwa dni później 26-letni bielszczanin.

Obaj mężczyźni usłyszeli dziewięć zarzutów kradzieży z włamaniem i uszkodzeń mienia o charakterze chuligańskim. Po sprawdzeniu kartoteki wyszło na jaw, że są recydywistami. Policjanci odzyskali część skradzionego mienia. Sąd na wniosek śledczych aresztował obu podejrzanych. Za wszystkie przestępstwa każdy z zatrzymanych chuliganów, jako recydywista, może trafić do więzienia nawet na 15 lat.

bb

Foto: Policja