To miał być pierwszy tak widowiskowy turniej w Polsce. Niestety, wszystko się posypało!
Niezwykle ciekawie zapowiadał się najbliższy weekend w powiecie bielskim. W sobotę, 16 października w Wilkowicach miały odbyć się pierwsze w Polsce zawody w starożytnej sztuce walki o nazwie uzbecki kurash. Niestety, jak przekazał portalowi jeden z organizatorów, z powodu sytuacji pandemicznej wydarzenie zostało odwołane. Podobne turnieje odbędą się pod koniec roku w Irlandii i Meksyku.
W sobotnie popołudnie na terenie GOSiR w Wilkowicach miały rozpocząć się zawody o nagrodę prezydenta Uzbekistanu Shavkata Mirziyoyeva. Dyscyplina nazywana obecnie uzbeckim kurashem to starożytna sztuka walki, której wiek szacuje się na 3,5 tys. lat. Mówiąc w dużym skrócie, jest to niezwykle widowiskowa odmiana zapasów (judo), która znajduje się na światowej liście sportów nieolimpijskich i jest wspierana przez UNESCO.
Podczas walki zawodnicy używają grubych płóciennych pasów do przetrzymywania przeciwnika. W Uzbekistanie kurasz jest sportem narodowym, a zawody rozgrywane są na stadionach piłkarskich. Planowano, że to niecodzienne wydarzenie sportowe w Wilkowicach z wysoką jak na warunki Podbeskidzia pulą nagród (16 tys. USD) zostanie połączone z festiwalem kultury uzbeckiej. Zaproszono gości z wielu krajów świata, nawet tak egzotycznych, jak Brazylia czy Azerbejdżan. Niestety, z powodu sytuacji pandemicznej turniej odwołano niemal w ostatniej chwili.
- Wszystko było już praktycznie dopięte na ostatni guzik, swój udział w zawodach zapowiedziało 75 osób z 15 krajów świata. Niestety, zaczęły docierać do nas sygnały dotyczące m.in. kolejnych zachorowań na COVID-19 wśród zawodników i delegatów. Do tego doszły problemy z podróżowaniem. Kolejne reprezentacje zaczęły się wycofywać. Z tego względu po konsultacjach uznaliśmy, że w tym terminie impreza się nie odbędzie - mówi Andrzej Grzegorzek, prezes Polskiej Federacji Tradycyjnych Sztuk Walki.
W walkach o nagrodę prezydenta Uzbekistanu miało wziąć udział łącznie 26 zawodników i 12 zawodniczek z Polski, Uzbekistanu, Łotwy, Litwy, Białorusi, Ukrainy, Rosji, Azerbejdżanu, Grecji, Izraela, Rumunii, Iranu, Mołdawii, Mongolii, Niemiec i Brazylii. - Będziemy się starać, aby bogatsi o to przykre doświadczenie zorganizować zawody w przyszłym roku - zapowiada prezes Grzegorzek.
Promotorzy uzbeckiego kurashu, którzy mają nadzieję w przyszłości wprowadzić tę efektowną dyscyplinę sportu do programu igrzysk olimpijskich, nie załamują jednak rąk. Najbliższe zawody odbędą się w grudniu w Irlandii oraz Meksyku. W międzyczasie planowane są również mistrzostwa świata juniorów w Uzbekistanie.
AK
Oceń artykuł:
22 13






Zaczyna się robić naprawdę groźnie.
Tu chodzi o życie najmłodszych!