Mieszkańcy nie potrafią obsługiwać pojemników na odzież? Wyjaśnienia spółki
To mieszkańcy pozostawiają używaną odzież pod kontenerami, powodując bałagan na chodnikach, chociaż pojemniki są puste - zapewnia spółka, do której należą zielone kontenery. Dwie spółki wystawiające pojemniki na ulicach Bielska-Białej zobowiązane zostały do przeprowadzenia działań zwiększających porządek w ich otoczeniu.
Problem zasygnalizował radny Bronisław Szafarczyk, który poinformował, że używana odzież zalega wokół pojemników ustawionych w Hałcnowie i Starym Bielsku. - Pojemniki często nie są na czas opróżniane, stąd nie mieszczą się w nich kolejne paczki z odzieżą, która wysypuje się na podłoże. Wokół panuje brud i bałagan, co naszemu miastu chluby nie przynosi. Wielokrotnie interweniowałem w podobnej sprawie - napisał w interpelacji radny Szafarczyk.
Sprawę wyjaśnił wiceprezydent Przemysław Kamiński. Z odpowiedzi na interpelację wynika, że kontenerami na odzież używaną i tekstylia przy ul. Czajkowskiego, Partyzantów, Reymonta, Wyzwolenia, Bohaterów Warszawy, Leszczyńskiej, Krańcowej, Sempołowskiej, Komorowickiej oraz św. Stanisława dysponuje spółka z siedzibą w Czańcu. - Dzierżawca dysponuje siecią pojemników w kolorze zielonym, które są systematyczne opróżniane - czytamy.
Spółka zapewnia, że pojemniki w tych lokalizacjach są systematycznie sprawdzane i opróżniane, „jednak mieszkańcy nie wkładają rzeczy do środka pojemnika pomimo faktu, że te są puste”. - Zobowiązano spółkę do umieszczenia na pojemnikach informacji o bezwzględnej konieczności wkładania odzieży do pojemników. Jeżeli sytuacja w dalszym ciągu będzie się powtarzać, gmina zmuszona będzie wezwać do ich usunięcia - deklaruje wiceprezydent Przemysław Kamiński.
Czyje są żółte pojemniki na odzież? Umowy zawierane na ich ustawienie i zasady opróżniania zawarły Spółdzielnia Mieszkaniowa Sarni Stok i Beskidzka Spółdzielnia Mieszkaniowa ze spółką z siedzibą w Gdyni. W rozmowie telefonicznej przeprowadzonej w czerwcu w związku z interwencjami radnych zobowiązano spółkę do częstszego odbioru odzieży.
bak
Oceń artykuł:
5 11Komentarze 9
Tam notorycznie odzież zalega pod kontenerami, które zazwyczaj są przepełnione lub być może zablokowane przez większy gabaryt odzieży. Jak już coś leży na ziemi, to zaraz pojawiają się "śmieciowe dodatki" w postaci np.: wózka dziecinnego , starych walizek, fotelika samochodowego , itd.
Gospodarz pobliskiego ogrodu założył żywopłot, chyba w celu ograniczenia fali szmat jaką mu tam wrzucano , co zazwyczaj można było zaobserwować w poprzednich latach jak nie było już liści na drzewach.
Podsumowując: kontenery do likwidacji bo pożytku z tego nie ma, tylko dzikie wysypisko rośnie.
Jeżeli jednak jest z tego pożytek charytatywny, to może Parafia św. Stanisława przyjmie to pod swoje skrzydła i będzie nad tym lepsza kontrola. Terenu przy plebanii nie brakuje.
Ani spółka ani jakaś parafia nie jest w stanie nad tym zapanować póki ludzie nie przestaną być zazdrosnym syfiarzami, którzy często robią na złość tworząc bałagan dookoła.
W domu jak masz pełny kosz to rzucasz śmieci dookoła niego?
Często kontenery są puste a dookoła nich wala się tona brudnych ubrań i śmieci. W 50% to co trafia do tych pojemników nie nadaje się do ponownego wykorzystania. Często przez ludzi bo wystarczy poczekać na opróżnienie zamiast zostawiać pod kontenerem żeby zamokło, wybrudziło się- byle się pozbyć i żeby czasem ktoś z tego jeszcze nie skorzystał. Bo takie jest podejście wielu osób.
Jeśli pozbędziecie się kontenerów na odzież będzie ona wyrzucana wszędzie- do lasów, do koszy na śmieci bo jak trzeba będzie zapłacić za jej wywóz tak jak za śmieci ciekawe kto chętnie to zrobi.
Wiec zastanówcie się czasem albo doinformujcie jak to w rzeczywistości wyglada zanim będziecie komentować bez wiedzy na ten temat.

Klauzula informacyjna ›