Czytelnicy informują o pladze kloszardów przesiadujących na ławeczkach w centrum Bielska-Białej. Spożywają alkohol i zaczepiają przechodniów, nierzadko zakłócając porządek publiczny. Szczególnie upodobali sobie miejscówkę w pobliżu schodów, gdzie Przechód Schodowy łączy się z ul. Barlickiego. Nie boją się kamer ani mandatów. Straż Miejska informuje, że cyklicznie patroluje ten rejon. Z jakim skutkiem?

Pięknieją kolejne kamienice w centrum miasta, zarówno położone w ciągu ul. 11 Listopada, jak i przy Barlickiego. Niestety, według wielu Czytelników portalu obraz ten niszczą kloszardzi przesiadujący na ławeczkach pod wspomnianymi budynkami. Szczególnie często można ich spotkać przy schodach prowadzących od hotelu „President” przez ul. Przechód Schodowy w kierunku ul. Barlickiego.

Stają się coraz bardziej zuchwali

Niezależnie od pory dnia dochodzi do gorszących scen. Miejsce jest o tyle newralgiczne, że wielokrotnie, chcąc dostać się do pracy czy na zakupy musimy tą drogą przejść. Wówczas jesteśmy narażeni nie tylko na obsceniczne widoki, ale również słowne ataki ze strony meneli. Jak informują Czytelnicy, kloszardzi stają się coraz bardziej zuchwali. W dzień spożywają alkohol, niejednokrotnie załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne w pobliskich zaułkach i zaczepiają przechodniów. Wieczorem upojeni zasypiają na ławkach.

- Stają się coraz bardziej bezczelni. Nie sposób tamtędy przejść i nie zostać zatrzymanym w celu wyłudzenia papierosa czy drobniaka na piwo. A spróbuj nie dać, to jeszcze zwyzywają. Niedawno stały tam okazałe donice z kwiatami. Na własne oczy widziałem, jak w samo południe jeden z nich oddawał mocz między kwiatki. I jak tu później usiąść na miejskiej ławce, skoro nie wiadomo czy chwilę wcześniej jakiś menel się na niej nie załatwił. Miasto chyba nie radzi sobie z tym problemem, który skutecznie burzy pozytywny wizerunek Bielska-Białej - mówi Czytelnik.

Trudno dziwić się oburzeniu bielszczan, bo choć każdy jest człowiekiem, to każdego przecież powinny obowiązywać jakieś normy zachowania, szczególnie w przestrzeni publicznej. Zapytaliśmy Straż Miejską o działania, które podejmuje, aby takim ekscesom zapobiec. Wygląda na to, że kloszardzi nie obawiają się ani strażników, ani znajdujących się w pobliżu kamer.

Mandaty, pouczenia i sprawy sądowe

- Opisane czyny noszą znamiona wykroczeń określonych zarówno w art. 431 ust. 1 Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, jak i w art. 140, 141 i 145 Kodeksu wykroczeń w części dotyczącej czynów przeciwko obyczajności publicznej i urządzeniom użytku publicznego. W br. w rejonie ulic Barlickiego i Przechód Schodowy funkcjonariusze Straży Miejskiej w Bielsku-Białej podjęli 33 interwencje związane z czynami tego rodzaju. 22 interwencje zakończono ukaraniem sprawców wykroczeń mandatami karnymi, w pięciu przypadkach poprzestano na zastosowaniu środka wychowawczego w postaci pouczenia, a w sześciu skierowano wniosek o ukaranie do Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej. Wskazany wyżej rejon objęty jest także tzw. Kartą Zadań Doraźnych, co skutkuje cyklicznymi kontrolami prowadzonymi przez patrole zmotoryzowane, piesze oraz rowerowe - poinformowano portal w Straży Miejskiej.

Jak łatwo obliczyć, 33 interwencje w tym roku to średnio nieco ponad trzy zdarzenia w miesiącu. To niezbyt wiele. Nasi Czytelnicy nie mają wątpliwości, że częstsza obecność patroli w tym rejonie jest niezbędna.

Adam Kanik