Ratusz stara się o kredyt. Bez tego nie da się zrealizować ważnych projektów
Urząd Miejski w Bielsku-Białej ogłosił przetarg na udzielenie dwóch kredytów długoterminowych w kwocie 55 i 60 mln zł. Ze środków tych zostanie sfinansowany m.in. deficyt budżetu miasta. Część pieniędzy będzie przeznaczona na wydatki majątkowe i wyprzedzające finansowanie projektów realizowanych ze środków Unii Europejskiej.
Pierwszy kredyt w kwocie 55 mln zł ma zostać spłacony do końca 2040 roku. Zgodnie z warunkami przetargu, kredyt będzie uruchamiany w transzach: osobno na wkład własny m.in. dla zadań: "Rozbudowa odcinka drogi wojewódzkiej nr 942", "Nowoczesna baza Beskidzkiego Centrum Onkologii - Szpitala Miejskiego im. Jana Pawła II w" i osobno na finansowanie planowanego deficytu budżetu Bielska-Białej oraz spłatę zobowiązań z tytułu wcześniej zaciągniętych kredytów.
Drugi kredyt w kwocie 60 mln zł zostanie wykorzystany na wyprzedzające finansowanie działań realizowanych ze środków pochodzących z UE. Pieniądze będą przekazane na zadania inwestycyjne: „Nowoczesna baza Beskidzkiego Centrum Onkologii - Szpitala Miejskiego im. Jana Pawła II” (do kwoty 22,5 mln zł), „Rozbudowa odcinka drogi wojewódzkiej nr 942” (do kwoty 7,5 mln zł), „Odnawialne źródła energii dla mieszkańców Bielska-Białej” (do kwoty 10 mln zł), „Rewitalizacja miejskich systemów nadbrzeżnych wraz z utworzeniem Centrum Edukacji Ekologicznej - etap I i II” (do kwoty odpowiednio 12 mln zł i 5 mln zł) oraz „Termomodernizacja bielskich placówek oświatowych - II etap oraz siedziby Centrum Usług Wspólnych” (do kwoty 3 mln zł). Zgodnie z planem, ten kredyt ma zostać spłacony do końca przyszłego roku.
bak
Oceń artykuł:
12 32Komentarze 10
Przypomnę tylko że były prezydent pan Krywult był niemiłosiernie liczony za każdy kredyt jaki zaciągał w bankach z tym, że jak odchodził ze stanowiska prezydenta miasta dług miasta wynosił około 90 milionów złotych a ostatnia rata kredytu zaciągniętego przez byłego prezydenta miasta zostanie spłacona w 2023 roku i poza pożyczkami z WFOŚ reszta to już są zobowiązania obecnego prezydenta miasta.
Ale kredyt na dotację z UE to już naprawdę klasa sama w sobie. Ale tak się dzieje, zanim nasza kasa wróci z Belgii jako dotacja np., do samorządów, na projekty twarde czy miękkie obok wkładu własnego samorząd musi zapewnić kasę na całość inwestycji zanim UE raczy nam rozliczyć dotacje. Dotacja zostanie wypłacona ale kredyt...zostaje na 10 lat do spłaty.
A powinno być tak jak to było z Solarisami kupionymi za kasę podatników ( nie za kredyt ) za 60 milionów złotych i zwrot dotacji z UE stał się realnym zyskiem miasta, które faktycznie wniosło TYLKO wkład własny. Taka umowa ma sens, reszta wychodzi bokiem a wygranymi są banki. A raczej najważniejsi prezesi którzy potem mają realny zysk do firmy matki. Nam podnosi skalę inwestycji-kredyt- oraz podatki na jego sfinansowanie. A to takie kłopoty kiedy budżet miasta ma 1,4 miliarda dochodów. Ale mimo 1,4 miliarda w stanie finansów nadlej nic to nie zmienia. Czy 900 mln czy 1,4 mld, dalej musimy się prosić o wsparcie inwestycji. Pożycz, pożycz. Budżet miasta będzie miał 2 albo 3 miliardy złotych to dalej będzie deficyt dochody/wydatki.
Zobaczycie w rachunkach za prąd i gaz

Klauzula informacyjna ›