Kogo interesuje budowa spalarni? Strony okopały się na swoich pozycjach
W Bielskim Centrum Kultury odbyła się wczoraj kolejna publiczna debata w sprawie ewentualnej budowy spalarni odpadów w Bielsku-Białej. Udziału w poprzedniej dyskusji w tym samym miejscu odmówiło Stowarzyszenie Mieszkańców Wapienicy oraz inicjatywa Stop Spalarni w Bielsku-Białej. Wczoraj zarzucono władzom miasta brak komunikacji z mieszkańcami.
Władze Bielska-Białej rozważają budowę instalacji termicznego przetwarzania odpadów, czyli spalarni śmieci. Obiekt miałby powstać na obrzeżach miasta, w miejscu b. elektrociepłowni w Wapienicy i służyć zagospodarowaniu odpadów z terenu Bielska-Białej oraz 37 gmin powiatów cieszyńskiego, bielskiego i żywieckiego. Koszt inwestycji szacuje się na ok. 400 mln zł.
Dołączył do grona miast europejskich
Jednym z dziewięciu miast w Polsce, w którym funkcjonuje instalacja termicznego przekształcania odpadów komunalnych jest Poznań. - Ideą budowy spalarni w Poznaniu było m.in. wyeliminowanie deponowania frakcji odpadów zmieszanych na składowiskach, co zresztą udało się w 100 proc. - zapewniał obecny na wczorajszej debacie Łukasz Musieliński z Urzędu Miasta Poznania.
- Minione pięć lat wyraźnie pokazało, że instalacja stała się nieodzownym elementem bilansującym miejski system ciepłowniczy. ITPOK produkuje ciepło, które zasila miejską sieć ciepłowniczą. Tym samym można powiedzieć, że Poznań dołączył do grona miast europejskich, takich jak Wiedeń czy Kopenhaga wykorzystujących odpady jako źródło energii - tłumaczył poznański urzędnik.
O tym, że planowana instalacja nie stanowi zagrożenia dla środowiska przekonywał dr hab. inż. Sławomir Stelmach z Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla, który mówił o konieczności zagospodarowania odpadów nienadających się do ponownego przetworzenia. - W dobie polityki prowadzącej do nieuchronnego odchodzenia od wykorzystania paliw kopalnych w celu produkcji energii elektrycznej i ciepła poszukiwanie alternatywnych źródeł energii jest nieuniknione. Jednym z takich źródeł są odpady, które nie nadają się do recyklingu - stwierdził.
Niewielka frekwencja na debacie
Paweł Głuszyński z Towarzystwa na rzecz Ziemi zarzucił władzom miasta brak komunikacji z mieszkańcami. - Władze Bielska-Białej opierają pomysł budowy spalarni na hasłach, które nie znajdują potwierdzenia nawet w danych zawartych w bardzo złej jakości i tendencyjnych opracowaniach przez nie zleconych - przekonywał. - O jakości dialogu prowadzonego z mieszkańcami może świadczyć dzisiejsze spotkanie. Publiczna informacja o nim pojawiła się na dzień przed wyznaczoną datą, mimo że jego termin był ustalony ponad trzy tygodnie wcześniej - podkreślił.
We wczorajszej debacie uczestniczyło niewielu mieszkańców miasta. Ani Ratusz, ani przeciwnicy budowy spalarni nie zdołali przyciągnąć do BCK większej liczby osób zainteresowanych inwestycją. Jak zapewnia Joanna Bojczuk z wydziału gospodarki odpadami Urzędu Miejskiego, pierwsze ustne zaproszenie na debatę prezydent Jarosław Klimaszewski wystosował 9 września na spotkaniu z mieszkańcami Wapienicy, a informacja na stronie urzędu pojawiła się 1 października. W portalu bielsko.biala.pl artykuł o planowanej debacie ukazał się 3 października - Debata nt. kontrowersyjnej budowy. Może być ostro w sprawie spalarni.
bb
Foto: Urząd Miejski w Bielsku-Białej
Oceń artykuł:
31 23