Od niedawna przechodnie na ul. 11 Listopada zachwycają się elewacją okazałej kamienicy, która po latach zaniedbania odzyskuje dawny blask. Na parterze budynku przy Barlickiego pod numerem czwartym były kiedyś drogie sklepy i gastronomia, a na piętrach eleganckie biura. Trzeba było inwestora z kasą i wyobraźnią, aby podnieść wszystko z gruzów. Takiego, który uważa, że pieniądze rzecz ważna, ale jeszcze ważniejsze jest to, co trwałego i pięknego po człowieku zostanie.

Narożna kamienica przy ul. Barlickiego 4 i 11 Listopada 2 została zbudowana pod koniec XIX wieku. To budynek w stylu eklektycznym z cechami neobarokowymi i klasycystycznymi, który w przeszłości należał do żydowskiej rodziny kupieckiej Löwenbergów. Na parterze mieścił się magazyn konfekcyjny, gdzie handlowano tkaninami, dywanami i zasłonami.

Foto: Piotr Kenig i Wojciech Kominiak - Bielsko-Biała i okolice na dawnej pocztówce w czasach monarchii austro-węgierskiej

Po drugiej wojnie światowej rozpoczął się proces stopniowej degradacji nieruchomości. Lokale użytkowe znajdujące się w kamienicy często zmieniały najemców. Parter został w znacznej części zdewastowany w okresie, gdy funkcjonowała tam restauracja znanej sieci. Pomieszczenia na piętrach wynajmowali m.in. geodeta, prawnik, firma ubezpieczeniowa czy ortodonta.

Wsparcie młodych konserwatorów

Przełom nastąpił dopiero na początku XXI wieku. W 2000 roku połowę udziałów w kamienicy nabył bielski przedsiębiorca. Pięć lat temu dokupił resztę, aby w 2018 rozpocząć rewaloryzację budynku oraz modernizację pomieszczeń do współczesnych standardów architektoniczno-użytkowych.

- Dwa lata zeszło na uzyskiwaniu różnych zezwoleń - wspomina właściciel kamienicy. - Budynek jest wpisany do rejestru zabytków. Na szczęście, uzyskałem wsparcie młodych konserwatorów zabytków, Piotra Kajzera z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Katowicach i miejskiego konserwatora zabytków w Bielsku-Białej Jacka Koniecznego.

Rozpoczął się żmudny proces odbudowy zabytku według wskazówek konserwatorów. W pomieszczeniach, jak tłumaczy nasz rozmówca, „wszystko było zgniłe i zostały tylko cegły”. To były poważne wydatki finansowe. Nabycie prawa własności kosztowało łącznie ok. 3 mln zł. Do tego projekt, zakup materiałów budowlanych i robocizna. Wystarczy wspomnieć, że metr kwadratowy stylowych płytek kosztuje ok. 5 tys. euro. Za projekt przebudowy obiektu wewnątrz, w tym wykorzystanie skomplikowanej technologii BIM, odpowiada znana bielska pracownia architektoniczna.

Wyłącznie z własnych środków

Z kamienicy usunięto instalację gazową i podpięto budynek do miejskiej sieci ciepłowniczej. Gotowa jest elewacja od strony 11 Listopada i Barlickiego. W oddanych niedawno do użytku pomieszczeniach na parterze działa sklep odzieżowy uznanej marki. W ciągu roku powinien zostać ukończony remont klatki schodowej i zabytkowej sieni. Na każdym z trzech pięter (oraz na poddaszu) powstaną po dwa mieszkania o powierzchni 60-80 m2. Lokatorzy będą mieli do dyspozycji windę, której w kamienicy dotąd nie było.

- Koszty modernizacji kamienicy pokrywam wyłącznie z własnych środków - informuje inwestor. - Do tej pory otrzymałem z Urzędu Miejskiego 32 tys. zł w ramach dotacji na wyremontowaną elewację - dodaje.

Przedsiębiorca chciałby zgłosić swoją inwestycję do przyszłorocznej edycji konkursu Modernizacja Roku, tego samego, w którym nagrodę otrzymała niedawno kamienica Pod Żabami. Przekonuje, że pieniądze zainwestowane w remont nigdy się w pełni nie zwrócą, ale cieszy się, że coś trwałego i pięknego po nim zostanie.

Robert Kowal