Mini rondo przy ul. Wapienickiej zbudowane zostało zgodnie z obowiązującymi przepisami, a jego wyspa zrównania jest z nawierzchnią ulicy, by zapewnić przejazd samochodom ciężarowym i wozom straży pożarnej. Nieprzestrzeganie przepisów przez kierowców powinno być egzekwowane przez policję, a nie jest podstawą do przebudowy ronda - ocenia wiceprezydent miasta Przemysław Kamiński.

Do wielu niebezpiecznych zdarzeń drogowych dochodzi na zmodernizowanej ul. Wapienickiej w Bielsku-Białej. Zdaniem radnego Konrada Łosia, przyczynia się do tego mini rondo, które na całości swej powierzchni zrównane jest z poziomem warstwy bitumicznej ulicy. - Wielu uczestników ruchu drogowego nie objeżdża ronda, lecz skraca sobie dystans, przejeżdżając z dużą prędkością przez środek ronda i znajdujące się tuż obok przejście dla pieszych - pisze radny w interpelacji do prezydenta miasta.

Do interpelacji odniósł się zastępca prezydenta miasta Przemysław Kamiński. - Wybór takiego rozwiązania (budowy mini ronda - red.) był podyktowany ograniczoną dostępnością terenu oraz koniecznością zapewnienia obsługi przyległych obiektów przemysłowych, które zostały pozbawione bezpośredniego dojazdu od strony ul. Cieszyńskiej. Istniejące rondo znajduje się w strefie ograniczonej prędkości do 30 km/h, a także spełnia wszystkie parametry wymaganie w przepisach, w tym m.in. możliwość przejazdu przez wyspę dla samochód ciężarowych i autobusów i co istotne wozów bojowych straży pożarnej - czytamy.

- Mając na uwadze powyższe, opisana przez pana sytuacja spowodowana jest nieprzestrzeganiem przez kierowców podstawowych zasad ruchu drogowego, a to z kolei podlega egzekucji przez policję i nie może być podstawą do przebudowy ronda ze środków publicznych - kończy wiceprezydent Kamiński.

bak