Po spacerze skonał w męczarniach. Środek chwastobójczy okazał się zabójczy?
Pies pani Izy po spacerze na osiedlu Langiewicza skonał w męczarniach. Właścicielka czworonoga jest przekonana, że to efekt pryskania trawy środkami chwastobójczymi. - Niedługo po tym, jak wróciliśmy ze spaceru mój pies zaczął się dziwnie zachowywać - mówi bielszczanka. - Było oczywiste, że coś mu dolega.
Wcześniej obwąchiwał, jak to pies, rosnącą przy chodniku trawę, może ją lizał, a może nawet jadł, bo i takie zwyczaje mają psy. Pani Iza połączyła to z faktem, że wcześniej współpracująca ze spółdzielnią Złote Łany firma dokonywała w niektórych miejscach drobnych oprysków chwastów rosnących wzdłuż krawężników przy chodnikach.
Pies czuł się coraz gorzej, konieczna stała się wizyta u weterynarza. Ten nie miał dobrych wieści - objawy wskazywały na krwotoczne zapalenie jelit „najprawdopodobniej na skutek zadziałania substancji toksycznej”. Niedługo po tym jedenastoletni Miki rasy yorkshire terrier skonał w męczarniach. - Dla nas jest oczywiste, że powodem śmierci psa mogły być właśnie te opryski środkami na bazie herbicydów - mówi Edyta Jacuńska, siostra właścicielki psa. - Ta firma od dawna je tutaj stosuje i jak widać może być z tego nieszczęście.
Zdarzenie zgłoszono do bielskiego oddziału Państwowego Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa. Na miejscu przeprowadzono wizję lokalną i sporządzono protokół, z którego wynika m.in., że zastosowano środek chwastobójczy na bazie herbicydów selektywnych Roundup 360 Plus.
- Ale to są zarejestrowane produkty i dozwolone do użytku, dostępne poza tym w sklepach sieciowych - tłumaczy Mirosława Święczyk z działu administracji spółdzielni Złote Łany. - Nie ma żadnego dowodu, na podstawie którego można by sądzić, że właśnie ten środek był powodem śmierci pieska. Z firmą zajmującą się pielęgnacją terenów zielonych na naszym osiedlu współpracujemy od wielu lat i żadnych skarg do tej pory nie było.
Więcej na ten temat można przeczytać w nowej „Kronice Beskidzkiej”. Lokalny tygodnik można kupić w salonikach prasowych, hipermarketach i na stacjach benzynowych, a e-wydanie - na www.prasabeskidzka.pl.
KJ
Foto: z archiwum domowego
Oceń artykuł:
23 34