Petycja przeciwników budowy spalarni w Bielsku-Białej. Władze zapowiedziały referendum
Do bielskiego Ratusza wpłynęła petycja przeciwników budowy spalarni odpadów komunalnych na terenie Bielska-Białej. Podpisało ją ok. 2,7 tys. mieszkańców miasta i okolicznych gmin, którzy „żądają skorzystania z innych i nowoczesnych rozwiązań dla gospodarki zeroodpadowej”. Zgodnie z prawem, prezydent miasta ma 90 dni na udzielenie odpowiedzi.
- My, mieszkańcy Bielska-Białej oraz okolicznych miejscowości, mając na uwadze troskę o dobro wspólne, jak zgodny z polityką Unii Europejskiej właściwy sposób zagospodarowania odpadów, zdrowie, czyste środowisko, atrakcyjność turystyczną miasta, zdecydowanie sprzeciwiamy się koncepcji budowy spalarni śmieci na terenie miasta - czytamy w petycji, która w ostatnich dniach zarejestrowana została w Urzędzie Miejskim w Bielsku-Białej. Podpisało ją ok. 2,7 tys. mieszkańców miasta i okolicznych gmin.
Odpady z Aglomeracji Beskidzkiej
Zdaniem wnioskodawców, władze miasta „zamiast zająć się właściwym rozwiązaniem zagospodarowania odpadów, zgodnym z politykę UE, prowadzą działania mające na celu przygotowanie gruntu do zarabiania pieniędzy przez lobby spalarniowe”. - Planowana moc przerobowa spalarni jest przeskalowana - 100 tys. ton na rok. Bielsko-Biała i okoliczne gminy, które obsługuje Zakład Gospodarki Odpadami, wytwarzają trzykrotnie mniej odpadów niż te, które mogą zostać w niej spalone - czytamy.
Autorzy petycji „nie chcą, żeby kosztem naszego zdrowia i środowiska ktoś zarabiał miliony, nie rozwiązując przy tym naszych żywotnych problemów, a wręcz odwrotnie - wpędzając nas w spiralę uzależnienie od spalarni”. - Z uwagi na obowiązki prawne, nie więcej niż 21 tys. ton odpadów będzie mogło pochodzić z Bielska-Białej. Reszta śmieci będzie musiała zostać sprowadzona z całej Aglomeracji Beskidzkiej. Jednakże, aby spalarnia o planowanej wydajności była możliwa, to wszyscy mieszkańcy Aglomeracji będą musieli zwiększyć ilość wytwarzanych odpadów o blisko 80 proc. w ciągu 14 lat - czytamy dalej.
- Władze miasta starają się uzyskać akceptacją społeczną dla przedsięwzięcia, zatajając i fałszując prawdę o inwestycji, która powiększy i tak niemały stopień zanieczyszczenia powietrzna, wody i gleby w okolicy. W spalarniach pali się plastikami, odpadami mebli, wielomateriałowymi, oponami, chemii domowej i innymi kłopotliwymi śmieciami, które przy spalaniu wytwarzają tysiące szkodliwych substancji - dioksyny, furany, metale ciężkie. Nie da się ich całkowicie i skutecznie zneutralizować - przekonują autorzy petycji.
Władze zapowiedziały referendum
Zgodnie z prawem, prezydent Bielska-Białej ma 90 dni na udzielenie odpowiedzi. W szczególnych przypadkach termin ten może zostać przedłużony.
Przypomnijmy, w lipcu w Bielskim Centrum Kultury odbyła się organizowana przez Ratusz debata w sprawie budowy spalarni odpadów w Bielsku-Białej. Udziału w debacie odmówiło Stowarzyszenie Mieszkańców Wapienicy oraz inicjatywa Stop spalarni w Bielsku-Białej, która w trakcie spotkania pikietowała przed BCK. Jednogłośnie przeciwko budowie opowiedziała się w drodze uchwały Rada Osiedla Wapienicy.
Urząd Miejski w Bielsku-Białej posiada studium wykonalności budowy spalarni odpadów, które otwiera możliwość ubiegania się o decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach. Gdy decyzja zostanie wydana i okaże się, że nie ma przeciwskazań do budowy instalacji termicznego przetwarzania odpadów, wtedy odbędzie się referendum. Wstępnie powinno do niego dojść w pierwszej połowie 2022. W przypadku pozytywnego wyniku referendum budowa spalarni może rozpocząć się w ciągu kilku miesięcy i potrwa 2-3 lata.
bak
Oceń artykuł:
47 19
Tylko, że w Indiach zdrowie ludzi ma niewielkie znaczenie.
Ale właśnie to jest najważniejszy problem Wapienicy (Bielska, Żywca itd.). Do tego dochodzą te inne paliwa stałe - "eko"groszki, pellety, węgiel. To po prostu śmierdzi. To jest realny problem, który olewacie.
Skupiacie się na spalarni, a to jest pikuś przy tym, co już jest.
Protestujący przeciw spalarni kompletnie ignorują fakt, że w Wapienicy już śmierdzi od października do maja.
Są takie domy, gdzie kopci się nawet w lipcu.
Od grudnia do marca nie można otworzyć okna.
Sprawcami tego smrodu są protestujący i/lub ich sąsiedzi.
To jest powód do protestu, a nie spalarnia, która będzie miała filtry i nadzór (oczywiście to ostatnie musi być spełnione).
Poczytaj o Fit for 55 - jakie będą ceny np paliwo na stacjach x2 więc sam sobie odpowiedz.