Każda dziedzina sportu rozpoczyna się od pasji. Czy to lotnictwo, czy skoki wzwyż. Amator sportów musi lubić to, co robi, a to jest już pasja. Czy podobnie jest z jeździectwem? Czy w tym przypadku sport i pasja idą w parze? Spróbujemy znaleźć odpowiedź na to pytanie, choć odpowiedź nasuwa się sama.

Polacy kochają konie. Te majestatyczne zwierzęta towarzyszyły rodakom w najważniejszych momentach historycznych. W bitwach, powstaniach, koronacjach. Ale i w trudnej i żmudnej pracy na roli czy w kopalniach. Konie były tak ważne dla władców, że dziejopisarze zapisywali ich imiona w kronikach. Co było o tyle niezwykłe, że o wielu królewskich żonach kroniki nie mówią wiele albo wcale.

Jazda konna była w okresie międzywojennym obowiązkowym przedmiotem do nauki dla potomków magnatów. Konie stanowiły środek przemieszczania się ludzi i przewożenia towarów. II wojna światowa ogołociła nasz kraj ze wszystkiego. Z milionami obywateli zginęły bądź zostały wywiezione przez najeźdźców (najpierw Niemców, potem Rosjan) miliony sztuk inwentarza, wśród nich konie. Konne zaprzęgi zastąpione zostały mechanicznymi. Okres powojenny kojarzy się przede wszystkim z wszechobecnymi traktorami i ciężarówkami. Nieliczne konie pracowały na roli, a hodowla koni wierzchowych ograniczona była do państwowych stadnin.

Ten stan powoli zmieniał się po przemianach ustrojowych i dziś przemieszczając się po Polsce, można napotkać wiele pasących się koni, czy to w grupach w dużych stadninach, czy pojedynczo w przydomowych ogródkach. Rzadko już są to konie służące do pracy w polu. Zazwyczaj są to wierzchowce, a żeby takie zwierzę hodować w domu, trzeba to naprawdę lubić. To nie pies, nie kot. Koń jest znacznie bardziej wymagający i właściciel musi naprawdę kochać te zwierzęta, aby zdecydować się na hodowlę.

Utrzymanie konia, jego wyżywienie, supelementacja i leki, to spory wydatek, podobnie jak uprawianie jeździectwa. Dlatego tak hodowla, jak i jeździectwo musi być pasją, której się poświęca bez reszty. Wielu hodowców udostępnia swoje konie komercyjnie dla celów rekreacyjnych, co pozwala im na utrzymanie stada.

Dzięki temu, że w ostatnich latach powstało wiele stadnin większych i mniejszych dostępność jeździectwa znacznie wzrosła, choć nadal, tak jak pisaliśmy wcześniej, jest to drogie i niszowe hobby. Wynajęcie konia, lekcje, wreszcie sprzęt i gadżety konieczne do uprawiania jeździectwa są drogie, choć na szczęście łatwiej dostępne niż jeszcze kilka lat temu. Najprościej znaleźć wszystko w sklepie internetowym cheval, który dostępny jest pod adresem https://cheval.pl gdzie oprócz sprzętu można uzyskać cenne porady.

No właśnie, czy jeździectwo to zatem tylko hobby, pasja, a może to już sport. Także przez duże „S”. Niezaprzeczalne są walory ujeżdżania koni. To ruch na świeżym powietrzu, kontakt ze zwierzęciem. Dla jednych to będzie pasja dla innych sport. Granica między tym pojęciami jest płynna. Bo dla wielu jakakolwiek forma ruchu będzie sportem. Dla profesjonalistów sportem będzie dopiero udział w zawodach. Przy tym nie można pominąć faktu, że jest to dyscyplina olimpijska, w której Polacy mają znaczne osiągnięcia.

Jeździectwo to bardzo demokratyczny sport i zarazem pasja. Konie kochają tak mężczyźni, jak i kobiety. Może wydawać się, że jest to dziedzina zdominowana przez mężczyzn, ale patrząc na młodzież stawiającą pierwsze kroki w jeździectwie, widać wyraźnie, że to dziewczynki chętniej rozpoczynają swoją przygodę z obowiązkami, wymagającymi treningami, dbaniem o zwierzęta. Bo żeby osiągać dobre wyniki sportowe, trzeba z pasją rozpocząć żmudną naukę techniki jeździectwa, ale i postępowania z koniem. Bez nawiązania z nim więzi nie pomogą techniczne umiejętności. Bez pasji nie osiągnie się wyników sportowych.

Artykuł sponsorowany