Prasa partyjna z dumą informowała, że w styczniu 1951 roku na terenie Bielska-Białej nie odbyła się ani jedna zabawa alkoholowa - pisze Jacek Kachel w swojej najnowszej książce pt. „Był rok 1951”. Książka odsłania kulisy zjednoczenia Bielska i Białej i pokazuje, jak żyło się w tym pamiętnym roku mieszkańcom połączonego miasta. Prohibicja była wyłącznie aktem propagandowym, bo ludzie robili wszystko, aby zakaz obejść.

Prohibicję na zabawach tanecznych wprowadziła Miejska Rada Narodowa, która nie wydała ani jednego zezwolenia na sprzedaż alkoholu. - Dotychczasowe obserwacje wykazały, że (mimo tego zobowiązania) niektórzy uczestnicy zabaw bez zgody komitetu organizacyjnego przynoszą napoje alkoholowe ze sobą. Organizatorzy zabaw czuwają nad tym, aby konsumpcja „importowanego” alkoholu nie odbywała się na zabawie - pisała "Trybuna Robotnicza”.

Jak łatwo się domyślić, aby obejść zakaz, ludzie pili alkohol na stojąco na zewnątrz lokalu lub w lokalu wymieszany z herbatą. Ale propaganda państwowa głosiła, że tym sposobem 100 proc. zabaw w Bielsku-Białej było całkowicie bezalkoholowych.

bb