We wrześniu 1951 obniżono ceny biletów tramwajowych. Do tej pory były naliczane w zależności od długości trasy - od 45 gr do 75 gr. Zgodnie z nowymi przepisami, wszyscy bez względu na długość podróży mieli płacić tę samą stawkę 45 groszy, aby ułatwić kontrolerom życie - czytamy w książce znanego bielskiego historyka Jacka Kachla pt. "Był rok 1951". Znajdziemy w niej mnóstwo ciekawostek z życia miasta w roku połączenia Bielska i Białej.

Publikacja wydana przez Książnicę Beskidzką jest wydawnictwem okolicznościowym przygotowanym przez Jacka Kachla z okazji 70-lecia połączenia Bielska i Białej. Książka w formie kalendarium przedstawia, czym żyło miasto w poszczególnych miesiącach 1951 roku. Na podstawie akt Rady Miejskiej oraz informacji prasowych autor ukazuje najważniejsze wydarzenia społeczno-polityczne, gospodarcze, kulturalne oraz sportowe.

Szybko rozebrali kostkę na Piastowskiej

Jedną kluczowych dla miasta inwestycji tamtego okresu była budowa linii tramwajowej nr 2 z dworca kolejowego do Aleksandrowic, czyli na Hulankę. Kamień węgielny pod nową trasę położono 21 lipca 1950. Jak pisze Jacek Kachel, inwestycja była kolejnym wymownym przykładem socjalistycznego gospodarowania i planowania.

- Pracę przy budowie postępowały szybko do lutego 1951 - czytamy w książce „Był rok 1951”. - Jednak później zahamowały. Budowlańcy szybko rozebrali kostkę na ul. Piastowskiej, a potem nic nie robili, tylko czekali na podkłady, a gdy one przyszły, czekali na... szyny. Jak wiadomo, bielskie szyny poszły na Górny Śląsk. I dopiero gdy Śląsk został zaspokojony, 80 ton szyn na papierze zostało w Warszawie przyznanych ponownie stolicy Podbeskidzia.

W tym samym czasie władze podjęły decyzję, aby w ramach oszczędności przy tej budowie zrezygnować z drenażu terenu. W uzasadnieniu stwierdzono, że spadki terenu... same załatwią ten problem. Pomimo niedociągnięć prasa informowała, że linię tramwajową Bielsko-Biała - Aleksandrowice oddano do użytku dziewięć dni przed terminem.

Dzięki czynom społecznym bielszczan

Jednotorową trasę o długości 2600 m z dwoma mijankami i koń­cową pętlą na Hulance zbudowano głównie dzięki czynom społecznym tysięcy bielszczan. Uroczyste otwarcie nastąpiło 22 lipca 1951. Linia została wyposażona w sześć przystanków, a cały przejazd trwał 16 minut. Częstotliwość jazdy tram­wajów określono na 15 minut. Faktycznie jednak linia ta nigdy nie została ukończona w zaprojektowanej wersji ze względu na odstąpienie od budowy drugiej pętli przy dworcu kolejowym.

***

Jacek Kachel - historyk, dziennikarz, fotograf; ukończył studia na trzech kierunkach w Krakowie. W ciągu ponad 30-letniej pracy dziennikarskiej jego teksty i zdjęcia można było znaleźć tygodnikach ogólnopolskich, jak również w wielu gazetach regionalnych. Pisze także dla portalu bielsko.biala.pl. Do tej pory na rynku wydawniczym pojawiło się ponad dwadzieścia jego książek, m.in. „Historia Łodygowic”, „Galicja na torach, czyli kolejowa historia Podbeskidzia”, „Sekrety Bielska-Białej“, „Droga do niepodległości mieszkańców powiatu bielskiego”, „Selma Kurz, słowik z Bielska i Białej”. W 2020 wydał książkę pt. „Od szlaków handlowych po autostrady”, która jest zarysem dziejów drogownictwa na terenie Bielska i Białej.

bb