Prezydent Jarosław Klimaszewski prowadzi szerokie konsultacje w celu uzyskania opinii na temat ewentualnego zaproszenia do Bielska-Białej przynajmniej jednej afgańskiej rodziny - informuje bielski Ratusz. Wszystko dzieje się w związku z sytuacją w Afganistanie, gdzie po przejęciu władzy przez talibów tysiące osób próbuje lub już uciekło z kraju.

Jak wyjaśnia Urząd Miejski w Bielsku-Białej, konsultacje prowadzone są m.in. z przedstawicielami organizacji pozarządowych. - Sprawa jest tym bardziej istotna, że bielscy żołnierze przebywali na misji w Afganistanie. Korzystali wtedy z pomocy miejscowej ludności. Jest więc dobra okazja, by teraz za tę pomoc się odwdzięczyć - zaznacza prezydent Jarosław Klimaszewski.

- Uważamy, że obowiązkiem naszego samorządu jest przyjęcie i zapewnienie schronienia przynajmniej jednej spośród afgańskich rodzin, które w związku ze zmianą władzy w Afganistanie i grożącymi im represjami musiały uciekać ze swojego kraju. Wśród setek uciekinierów ewakuowanych do Polski są również tacy, którzy pomagali naszym żołnierzom, ryzykując przy tym własne bezpieczeństwo. Jesteśmy im winni pomoc - twierdzą radni klubu Niezależni.BB, którzy we wtorek zwrócili sie do prezydenta Klimaszewskiego o podjęcie inicjatywy osiedlenia w Bielsku-Białej co najmniej jednej afgańskiej rodziny (szczegółowo pisaliśmy o tym w artykule Bielsko-Biała powinno zapewnić Afgańczykom schronienie. Apel bielskich radnych).

Pomoc w opiece nad Afgańczykami, którzy ewentualnie trafiliby do Bielska-Białej zadeklarował już Ośrodek Integracji Cudzoziemców MyBB prowadzony przez Towarzystwo Przyjaciół Bielska-Białej i Podbeskidzia.

bb