Bielszczanie znów wesprą lokalną gastronomię? Całe miasto wspiera gastro vol.2
- Pierwszy lockdown ogłoszony w okresie pandemii SARS-CoV-2 odbił się bardzo boleśnie na finansach i całej organizacji pracy bielskiej gastronomii. Dlatego teraz w związku z zapowiadanym kolejnym lockdownem chcemy wyjść naprzeciw bielskim restauratorom i ich oczekiwaniom. Zależy nam na tym, aby ich wspomóc. Dlatego narodziła się idea akcji w ramach drugiej edycji "Całe miasto wspiera gastro vol.2" - tłumaczy główny inicjator i pomysłodawca wydarzenia.
Dzięki mieszkańcom Bielska-Białej, którzy przyłączyli się do pierwszej edycji akcji (pisaliśmy w niej w artykule Całe miasto wspiera gastro. Akcja pomocy bielskim restauracjom LISTA LOKALI) w zamrożonej w czasie pandemii bielskiej gastronomii pojawiła się nadzieja na powrót do normalności. W minionych miesiącach restauracyjne ogródki, restauracje, kawiarnie i inne lokale gastronomiczne wróciły na właściwe tory.
Odbił się boleśnie na finansach
Można by rzec, że branża gastronomiczna przechodzi w ostatnim czasie swoisty renesans, lecz wśród właścicieli restauracji wygasa optymizm. Powodem jest zapowiadana od dłuższego czasu czwarta fala pandemii SARS-CoV-2, a co za tym idzie groźba kolejnego lockdownu. Dlatego zrodził się pomysł na reaktywację projektu polegającego na wsparciu lokalnych restauratorów.
- Drugą edycję akcji "Całe miasto wspiera gastro vol.2" organizujemy w porozumieniu i po konsultacjach z właścicielami licznych bielskich pubów i restauracji. Nie ma co się dziwić, bo sytuacja nie wygląda zbyt kolorowo. Pierwszy lockdown odbił się bardzo boleśnie na finansach i na organizacji pracy bielskiej gastronomii, a teraz zapowiada się kolejny. Dlatego chcemy wyjść naprzeciw bielskim restauratorom i ich oczekiwaniom, aby ich wspomóc - tłumaczy Piotr Żmidziński, główny inicjator i pomysłodawca wydarzenia.
Kolejna edycja będzie różniła się od poprzedniej. W pierwszej wzięło udział łącznie 25 lokali w Bielsku-Białej. W drugiej do programu przyłączyć się może każdy bielski lokal, restauracja lub pub, który wcześniej wytypowany będzie przez uczestników wydarzenia. - Tym razem uczestnicy typują dowolny lokal, w którym na konsumpcję muszą przeznaczyć minimum 20 zł, aby wziąć udział w zabawie - dodaje nasz rozmówca.
Wystarczy wydać 20 zł
Organizatorzy wydarzenia są na bieżąco w kontakcie ze wszystkimi właścicielami restauracji. - Jeżeli następny lockdown stanie się faktem, to doprowadzi do tego, że właściciele lokali gastronomicznych nie będą mieli z czego żyć, nie będą mieli za co prowadzić biznesów, a co najgorsze będą zmuszeni do zwolnienia pracowników - mówi organizator wydarzenia "Całe miasto wspiera gastro vol.2".
Program oficjalnie wystartuje 16 sierpnia. Od poniedziałku do niedzieli, czyli do 22 sierpnia, każdy bielszczanin może wziąć udział w akcji, w której wystarczy wydać 20 zł. Każdy uczestnik projektu może wziąć maksymalnie siedem paragonów z różnych lokali, które wezmą udział w wydarzeniu. Wielki finał "Całe miasto wspiera gastro vol.2" zapowiadany jest na 23 sierpnia br.
Co należy zrobić, aby wziąć udział w programie i otrzymać kupon? Wystarczy zalogować się na stronie "Całe miasto wspiera gastro vol.2" w Facebooku, a następnie do 22 sierpnia wrzucić zdjęcie paragonu w komentarzu pod filmem wydarzenia. Maksymalna pula nagród wynosi 799 zł.
Małgorzata Irena Skórska
Oceń artykuł:
32 91
Autor: Małgorzata Skórska
Dziennikarz portalu www.bielsko.biala.pl
Komentarze 30
Jak mam zapłacić 30 zł za kilka pierogów gdzie jeszcze niedawno płaciłam 17 zł to sorry, ale dziękuję!
Nie popieram.
Wspieram lokalną gastronomię.
Założę się też, że cześć firm będących właścielami bielski knajp szybko wycofało by się z chęci zbierania zamówień po 20zł, bo zrobiło by się co najmniej niezręcznie gdyby okazało się, że łyknęło się więcej niż wynosił obrót w okresie niepandemicznym...
wchodzisz na sudop uokik
w ciagu 3 lat 1207222,30 PLN brutto pomocy
Bo jakoś nigdzie takich nie widzę, powstają natomiast co raz to nowe.
Jak to możliwe w takim kryzysie dla branży?
Właściciele też do tańszych samochodów się nie przesiedli
Ale pensje nie poszły do góry i mam/y teraz jako jedyny/jedyni nie dostosować się do obecnej sytuacji?
Nie stać mnie na dotowanie prywatnych firm.
A wypłaty pracowników są wyższe? Może ktoś z branży się wypowie. Na razie widzę, że ludzie nie chcą za stare stawki pracować, co odbija się na fatalnym poziomie obsługi w niektórych miejscach. Godziny czekania na zamówienie, bo salę obsługuje jedna osoba zarabiająca minimalną itp. sytuacje.
Wszystko poszło dość mocno do góry, od paliwa po bułki. Restauratorzy mieli akurat jako jedyni nie dostosować się do obecnej sytuacji finansowej?

Klauzula informacyjna ›