Czy w godzinach nocnych można uzyskać w Bielsku-Białej pomoc dla naszego pupila? Co w sytuacji, gdy pies lub kot czy inne małe zwierzę nagle zachoruje i potrzebuje natychmiastowej pomocy lekarza? Ze smutną rzeczywistością spotkała się nasza Czytelniczka, która w godzinach wieczorno-nocnych szukała pomocy weterynaryjnej dla swojego psa.

- W całym Bielsku-Białej, jak i okolicach, tj. Żywiec, Kęty, Kozy, Skoczów, itd. nie ma kliniki, która świadczyłaby takie usługi w dni wolne od pracy, w godzinach nocnych. W necie można znaleźć kilka ogłaszających się jako całodobowe, niestety tylko formalnie, gdyż nikt nie raczy nawet odebrać telefonu. Udało mi się uzyskać informację, że dzieje się tak, gdyż formalnie, aby lecznica mogła być kliniką, musi mieć nocny dyżur w swojej działalności. Ale to tylko czysta ściema. Gdy potrzebna pomoc konającemu zwierzęciu, trzeba liczyć tylko na siebie bądź wyprawę do Katowic, bo tam jest najbliżej od nas całodobowy dyżur weterynaryjny - skarży się nasza Czytelniczka.

Sprawdziliśmy. W internecie po wpisaniu w wyszukiwarkę „pogotowie weterynaryjne” pokazuje się kilka całodobowych klinik weterynaryjnych funkcjonujących w Bielsku-Białej. Próbowaliśmy dodzwonić się do niektórych. Okazuje się, że większość jest otwarta do godz. 18.00. Później trudno dodzwonić się na telefony alarmowe podane na stronach internetowych.

Nam udało się dodzwonić do przychodni weterynaryjnej Lux-Vet w Jaworzu, gdzie faktycznie całodobowo można uzyskać pomoc w nagłych wypadkach (numer telefonu dla zainteresowanych: 576 200 870). Podobnie, gdy zadzwonimy do bielskiego schroniska Reksio. Tam całodobową pomoc powinniśmy uzyskać, dzwoniąc pod numer 663 902 733. Schronisko ma umowę z przychodnią weterynaryjną Medvet w Straconce i to tam trafiają zwierzęta domowe poszkodowane m.in. w wypadkach komunikacyjnych.

Oprócz wymienionych placówek, inne prywatne przychodnie i kliniki weterynaryjne prawdopodobnie nie świadczą usług całodobowych w Bielsku-Białej. Jeśli jest inaczej, zainteresowanych prosimy o kontakt. Czy w dotowanym przez samorząd schronisku Reksio nie mógłby całodobowo dyżurować lekarz weterynarii? To bardzo niepokojące, że tak duże miasto nie ma pogotowia weterynaryjnego. Dlaczego tak się dzieje? Czy chodzi jak zawsze o pieniądze? Przecież zwierzęta domowe nie chorują tylko w czasie, gdy czynne są kliniki weterynaryjne.

Agnieszka Ściera-Pytel