Emocje w Starym Bielsku. Czy deweloperzy zacierają ręce?
Na ulicy Zuchów w Bielsku-Białej oznakowano przydrożne drzewa. Na pniach - głównie starych rozłożystych wierzb - wymalowano kolorowe znaki i cyfry. Lotem błyskawicy okolicznych mieszkańców obiegła wieść, że drzewa są przeznaczone do wycinki. I nietrudno zgadnąć, jakie wywołała oburzenie. Bo nie chodzi o jedno czy kilka drzew, lecz kilkadziesiąt!
Ul. Zuchów to jedna z niewielkich osiedlowych uliczek na terenie Starego Bielska. Pnie się stromo - miejscami nawet bardzo - pod górę, na Sarni Stok. Najbardziej zurbanizowany jest jej początkowy fragment od strony ulicy Nad Potokiem. Dalej droga przecina pola i zagajniki i tylko gdzieniegdzie stoją przy niej domy. Tych jednak cały czas przybywa, co nie dziwi, bo są to bardzo atrakcyjnie usytuowane tereny. Tyle że nie najlepiej skomunikowane z resztą miasta. Można się tam dostać samochodem właśnie ulicą Zuchów oraz równoległą do niej ulicą Portową (która prowadzi pod krzyż na Trzech Lipach). Obie są wąskie, pozbawione chodnika, a nawet pobocza i w nie najlepszym stanie technicznym.
Plan zakłada, że ul. Zuchów ma zostać wyremontowana i poszerzona, a wzdłuż niej pojawi się chodnik. Będzie się to wiązało z koniecznością dokonania wykupu działek, a także wycinką przydrożnych drzew. Jednak to, co stało się teraz, to jedynie - jak ustaliliśmy - inwentaryzacja wszystkich drzew, na które planowana inwestycja może oddziaływać. Wykonano ją na potrzeby projektowe. To, które drzewa trzeba będzie wyciąć zależeć będzie od ostatecznego zakresu prac drogowych, a także od decyzji służb ochrony przyrody. Drogowcy zapewniają, że zrobią wszystko, aby ingerencja w zieleń była jak najmniejsza.
Ale mieszkańców to nie uspokaja. Sugerują, że modernizacja ul. Zuchów nie jest potrzebna. Poprawa walorów komunikacyjnych sprawi, że położone w tym regionie tereny otworzą się bardziej na inwestycje. Pewnie ucieszy to grono posiadaczy okolicznych gruntów. Ale nie wszystkich. - Deweloperzy już zacierają ręce - taki komentarz usłyszeliśmy od jednej z mieszkanek ul. Zuchów, która nie kryła, że nie jest zachwycona takim obrotem sprawy.
Więcej o sprawie można przeczytać w „Kronice Beskidzkiej”. Nowe wydanie lokalnego tygodnika ukaże się jak zawsze w czwartek.
MAP
Foto: Marcin Płużek
Oceń artykuł:
8 41
Tam, gdzie za bardzo nie ma potrzeby, od razu jest akcja na grubo,
I jak tu nie szukać drugiego dna tej niesamowitej zaradności urzędników?