Brelok z Maluchem i Reksio z piernika. Jakie pamiątki kupują turyści w Bielsku-Białej?
Czas wakacji to upragnione i wyczekane wyjazdy kolonijne, wczasy i wycieczki. Zapracowani rodacy mając do dyspozycji kilka tygodni wolnego, kupują pamiątki, aby po powrocie pochwalić się znajomym i przez cały rok wspominać miejsca, które odwiedzili. Do Zakopanego po ciupagę, nad morze po muszelki albo wyroby z bursztynu, a po co turyści przyjeżdżają do Bielska-Białej?
Pamiątek i gadżetów jest w naszym mieście sporo. Od magnesów poprzez kubki, długopisy, koszulki, kartki, po czapeczki i pluszaki. Już w schronisku na Dębowcu, nie trudząc się zbyt mocno (można tu dojechać kolejką kanapową), dostaniemy drewniane pamiątki z wypaloną nazwą miejsca i „zaliczoną” wysokością wzniesienia.
Kubeczki z serduszkiem
Ze schroniska na Szyndzielnię, gdzie trzeba w kolejce do kolejki odstać „swoje”, w nagrodę za niedogodności koniecznie trzeba zaopatrzyć się w ciupagę. Popularnym gadżetem górskich turystów są książeczki PTTK, gdzie zbierane są pieczątki ze zdobytych w ten czy inny sposób szczytów (swoją drogą, czy ktoś pamięta, że to relikt czasów PRL?). Bogatą ofertę gadżetów dostaniemy na Poczcie Polskiej, choć tu lokalne pamiątki mieszają się z łowickimi, ze świątkami i wieloma innymi, które z Bielskiem-Białą niewiele mają wspólnego, ale przez obcokrajowców chętnie są nabywane.
W tworzeniu gadżetów promujących miasto nie ustępujemy nawet Londynowi, Paryżowi czy Nowemu Jorkowi. I love BB z charakterystycznym czerwonym serduszkiem znajdziemy m.in. na cieszących się wzięciem stołówkowych kubeczkach. Od momentu, kiedy na bielskich placach stanęły pomniki Pampaliniego, Bolka i Lolka, a także Smoka Wawelskiego i Bartłomieja herbu Zielona Pietruszka, popyt na figurki i magnesiki z postaciami z kreskówek znacznie się zwiększył.
Na szczytach gadżetów pożądanych
Niezmienną popularnością cieszy się „maluszek”, który pod postacią zabawki lub breloka plasuje się na szczytach gadżetów szczególnie pożądanych. Wszak to sam Tom Hanks zwrócił oczy świata na ten niepozorny samochodzik. W siedzibie Miejskiej Informacji Turystycznej dostaniemy całą gamę gadżetów, także ciekawych wydawnictw albumowych o Bielsku-Białej i oryginalnych grafik.
Ale z Bielska-Białej nie wypada wyjechać bez... Reksia. Czy pluszowy, piernikowy, czy w innej postaci, Reksio jest absolutnym „must have”. Czasem wystarczy zdjęcie przy pomniku Reksia, a jeśli nie, Reksiów nasze miasto ma duży wybór. Nie przywiozłeś Reksia - nie byłeś w Bielsku-Białej.
Tekst i foto: Agnieszka Ściera-Pytel
Oceń artykuł:
42 7
Autor: Agnieszka Ściera-Pytel
Dziennikarka portalu www.bielsko.biala.pl











Klauzula informacyjna ›