Zdewastowany maskomat. "Nigdy nie widziałem, żeby tam były maseczki"
Rok temu na placu Ratuszowym oraz na kilku bielskich osiedlach stanęły stacjonarne maskomaty. Niedawno Czytelnik portalu zwrócił uwagę na tragiczny stan jednego z urządzeń. - Nigdy nie widziałem, żeby tam były maseczki. To był naiwny pomysł - przekonuje bielszczanin. Obecnie maskomaty są na bieżąco zaopatrywane, ale tylko te znajdujące się w pobliżu ratusza. Z os. Karpackiego urządzenie… zniknęło.
W ub. roku służby miejskie ustawiły na terenie Bielska-Białej kilka urządzeń przypominających bankomaty. Nie służyły jednak do wypłacania gotówki, ale dystrybucji maseczek ochronnych. Służyły, gdyż można odnieść wrażenie, że zostały już zapomniane. O sprawie maskomatów przypomniał Czytelnik, który udostępnił portalowi zdjęcie zdewastowanego urządzenia stojącego na osiedlu Beskidzkim.
Wiadomo, że ludzie będą zachłanni
- Taki widok zastać można na terenie jednego z osiedli, gdzie przed rokiem pojawił się maskomat. Szczerze mówiąc, chyba nigdy nie widziałem, żeby były w nim maseczki. Sam pomysł wydaje się dosyć naiwny. Przecież wiadome było, że ludzie będą zachłanni na niepilnowane darmowe maski. Nawet organizacje, które szyły maseczki, dystrybuowały je innymi kanałami i miały rację. Pytanie tylko, czy tak zdewastowany maskomat zostanie zlikwidowany czy niepotrzebny nikomu „trup” będzie reanimowany - zastanawia się Czytelnik.
Na początku idea maskomatów spotykała się z pozytywnym odbiorem zarówno u osób pobierających, jak i zaopatrujących. Początkowo o zaopatrzenie urządzeń dbały spółka SUEZ oraz rady osiedli. O obecną sytuację bielskich maskomatów zapytaliśmy w Urzędzie Miejskim.
- O właściwy stan samych maskomatów dba Wydział Gospodarki Miejskiej, zaś ich zaopatrywaniem w maseczki ochronne zajmuje się Wydział Zarządzania Kryzysowego. Pracownicy Urzędu Miejskiego regularnie sprawdzają stan ich zapełnienia i w miarę potrzeb uzupełniają zawartość urządzeń - zapewnił portal rzecznik bielskiego Ratusza Tomasz Ficoń.
Powinny zostać w porę zabrane
W Wydziale Zarządzania Kryzysowego dowiedzieliśmy się, że rzeczywiście, maskomaty są na bieżąco zaopatrywane, ale tylko te znajdujące się na placu Ratuszowym. Chcąc sprawdzić, jakie jest zaopatrzenie pozostałych urządzeń, udaliśmy się na osiedle Karpackie. Tam jednak okazało się, że maskomat… zniknął.
- Projekt upadł. Na początku osobiście po kilka razy dziennie przywoziłem maseczki na osiedla Karpackie i Beskidzkie. Pewnego razu pokusiłem się jednak o małą prowokację. Wrzuciłem kilkanaście masek, stanąłem z boku i obserwowałem. Po chwili zobaczyłem, jak ludzie w różnym wieku wyciągają garściami wszystkie. Trzeba by chyba postawić strażnika miejskiego, żeby tych urządzeń pilnował. Projekt miał sens w zeszłym roku, teraz każdy ma tych maseczek w domu mnóstwo, a i tak rzadziej je nosimy. Maskomaty powinny więc zostać w porę zabrane. Ten na Karpackim już został zdemontowany, zajmę się też tym zdemolowanym na Beskidzkim - powiedział portalowi radny Roman Matyja, który w ub. roku zgłaszał potrzebę ustawienia maskomatów w dwóch dzielnicach miasta.
AK
Oceń artykuł:
18 0Komentarze 10
Czyli będzie tak samo jak co roku odkąd pamiętam.
Sezon grypowy.

Klauzula informacyjna ›