Najpóźniej pod koniec roku ruszy zegar kwadransowy znajdujący się w pobliżu fontanny na bielskim Rynku. Ratusz znalazł wreszcie fachowca, który podejmie się zbudowania od podstaw elektronicznego mechanizmu będącego „sercem” urządzenia. Urzędnicy wyjaśniają, że przyciągający uwagę oryginalny czasomierz regularnie psuje się, bo... nie lubi zimna.

O elektronicznym zegarze na Rynku ponownie zrobiło się głośno pod koniec kwietnia, gdy na sesji Rady Miejskiej zapytał o niego radny Tomasz Wawak. - Oryginalne rozwiązanie, ale nie działające od wielu lat. Czy my w ogóle planujemy go naprawić? Jest w miejscu ważnym, reprezentatywnym z punktu widzenia turystycznego - mówił. Do sprawy odniósł się prezydent Jarosław Klimaszewski. - Nie dotarła do mnie ta informacja, powinien działać i do tego doprowadzimy - zapewnił urzędnik.

Od tamtych słów minął ponad miesiąc, a zegar kwadransowy nadal nie działa. O dalszy los czasomierza zapytaliśmy w Urzędzie Miejskim w Bielsku-Białej. Jak wyjaśniają urzędnicy, w zegarze na Rynku poważnej awarii uległ system, który w dużym uproszczeniu nazwać można „sercem” urządzenia. - Elektronika ma to do siebie, że nie lubi zimna i często ulega awarii podczas mrozów - słyszymy.

Temat wymiany zepsutego elementu niestety jest bardzo skomplikowany. Elektronicznego mechanizmu nie można kupić w sklepie, ale trzeba go zbudować ponownie od podstaw. I tutaj pojawia się dobra informacja. Po wielu próbach udało się znaleźć fachowca, która podjął się naprawy. Zegar kwadransowy na Rynku ma zostać ponownie uruchomiony najpóźniej do końca roku.

bak