Bielszczanie mają problem z segregacją zużytych plastikowych części samochodowych - uważa radny Edward Kołek, który sam miał problem z pozbyciem się tego typu odpadów. W interpelacji do prezydenta Bielska-Białej radzi, by zastanowić się nad powołaniem miejskiej firmy, która zajęłaby się ich odbiorem od mieszkańców.

- Moje perypetie związane z próbami pozbycia się starych, zniszczonych plastikowych części samochodowych i podbitek z samochodu mojego śp. teścia (wciąż zalegają na strychu jego domu) skłoniły mnie do przedstawienia panu sposobu jego rozwiązania. Otóż może warto zastanowić się nad powołaniem jakiejś miejskiej firmy (może przy kolejnym nowym PSZOK-u?), która zajęłaby się ich odbiorem od mieszkańców (darmowym lub za symboliczną opłatą) - pisze Edward Kołek.

Zdaniem radnego z klubu PiS, proponowane rozwiązanie może przyczynić się do tego, że odpady samochodowe nie będą porzucane w lasach, wąwozach i przydrożnych rowach. Zgodnie z przepisami, prezydent Bielska-Białej ma 14 dni na udzielenie pisemnej odpowiedzi.

bak