Do Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej wpłynął wczoraj akt oskarżenia w sprawie wybuchu gazu w Szczyrku. Na ławie oskarżonych zasiądzie sześć osób. Trzem z nich przypisuje się bezpośrednią odpowiedzialność za katastrofę. W wyniku zawalenia się budynku śmierć poniosło osiem osób.

W toku postępowania prokuratura potwierdziła istnienie związku pomiędzy pracami prowadzonymi na ulicy w pobliżu której doszło do wybuchu gazu a zawaleniem się budynku mieszkalnego, do którego doszło 4 grudnia 2019 roku w Szczyrku. Przesłuchano kilkudziesięciu świadków, pozyskano kilka ekspertyz m.in. z zakresu gazownictwa, a także Szkoły Głównej Pożarniczej w Warszawie. Akt oskarżenia skierowany w poniedziałek do Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej objął sześć osób.

Trzem z nich przypisuje się bezpośrednią odpowiedzialność za wybuch gazu i katastrofę. Są to Roman D., przebywający nadal w areszcie szef firmy budowlanej z Godziszki, która zleciła wykonanie przewiertu, Marcin S., operator wiertnicy, a także jego pomocnik Józef D. Wspomniana trójka oskarżona jest o sprowadzanie katastrofy, w wyniku której śmierć poniosło osiem osób. Oskarżonym grozi kara do 12 lat więzienia.

Pozostałym osobom objętym aktem oskarżenia zarzuca się składanie fałszywych zeznań oraz posługiwanie się fałszywą dokumentacją, za co grozi odpowiednio do 8 i do 5 lat pozbawienia wolności. Przedstawione im zarzuty nie mają bezpośredniego związku z samą katastrofą w Szczyrku.

bak