Z roku na rok zaostrzane są kary za wykroczenia drogowe. Coraz łatwiej jest stracić prawo jazdy, nawet z błahych powodów. Warto zwrócić uwagę na mało znany fakt: w przypadku gdy kierujący posiada więcej niż jedną kategorię i przekroczy dozwoloną ilość punktów karnych tylko w jednej z nich, będzie musiał zdawać egzamin sprawdzający wszystkie.

Problem ten odczuwalny jest szczególnie dotkliwie przez zawodowych kierowców. Potrzebę dopracowania przepisów zasygnalizował „Kronice” jeden z bielskich przedsiębiorców. - Zawodowych kierowców w kraju coraz bardziej brakuje. Mówi się, że jest ich około 200 tysięcy za mało. Nie powinno być tak, że ktoś ma pięć czy więcej kategorii prawa jazdy, uzbiera punkty w jednej i traci wszystkie uprawnienia. Jak ma ten kierowca pracować, jeździć na przykład ciężarówką, kiedy w czasie urlopu zbierze dwadzieścia punktów, prowadząc samochód osobowy? - pyta Dariusz Moskała, przedsiębiorca z Bielska-Białej, zaznaczając przy tym, że oczywiście wszystko zależy od rodzaju wykroczenia.

Sprawą zainteresował się pochodzący z Bielska-Białej minister Grzegorz Puda. - Informacje na ten temat bardzo mnie zaskoczyły. Natychmiast podjąłem rozmowy w Ministerstwie Infrastruktury w celu wyjaśnienia uzasadnień zastosowania tak szerokich konsekwencji w przypadku utraty prawa jazdy. Jestem przekonany, że ministerstwo poinformuje o uzasadnieniach swoich decyzji - powiedział nam minister rolnictwa.

Więcej o tej sprawie można przeczytać w nowym wydaniu „Kroniki Beskidzkiej”, która ukaże się w czwartek. E-wydanie lokalnego tygodnika jest dostępne w internecie na stronie www.prasabeskidzka.pl.

AK

Na zdjęciu: minister Grzegorz Puda