Nie będzie wielkiej atrakcji na placu Wojska Polskiego? Właściciel oczekiwał umorzenia opłaty
Diabelski młyn miał pojawić się na placu Wojska Polskiego w Bielsku-Białej zaraz po długim weekendzie majowym, ale jak na razie atrakcji nie ma. Firma po uzyskaniu informacji o wysokości opłaty za zajęcie pasa drogowego oczekiwała umorzenia należności przez prezydenta miasta.
- Z okazji jubileuszu 70-lecia połączenia Bielska i Białej na placu Wojska Polskiego ustawiony zostanie diabelski młyn. Trzydziestometrowa karuzela, z której będzie można podziwiać panoramę miasta ruszy na początku maja i będzie dostępna dla mieszkańców i turystów przez ponad miesiąc - informowaliśmy na początku marca. Atrakcją chwalił się na swojej stronie Miejski Zarząd Dróg w Bielsku-Białej. Zgodnie z planem, karuzela miała ruszyć 5 maja.
Mijają kolejne dni, a atrakcji jak nie było, tak nie ma. Dlaczego? Jak dowiedział się portal, firma po uzyskaniu informacji z MZD na temat wysokości opłaty za zajęcie pasa drogowego zwróciła się z oficjalnym pismem do prezydenta Bielska-Białej o zwolnienie z opłaty. Zgodnie z przepisami, organ nie ma możliwości umorzenia należności. Od tamtej pory w sprawie nic się nie dzieje i wszystko wskazuje, że diabelski młyn na placu Wojska Polskiego w najbliższym czasie nie pojawi się.
bak
Oceń artykuł:
61 24Komentarze 20
Nie wiem czyja tu racja w tym sporze, ale skoro prezydent miasta coś zapowiada, to rozumiem, że dogadał się z przedsiębiorcą ale tu oczywiście wszystko musi stać na głowie.
Stawiajcie może dalej pomniki z bajek o których nikt poniżej 50 roku życia nie pamięta, to jakoś wam wychodzi.
Wiesz że sąsiadów dalej robią? Wiesz że odświeżyli Krecoka? Że Wilk i Zając wracają?
Problem w tym, że dzeci tego Reksia czy Bolka i Lolka znają tylko dlatego, że rodzice a właściwie dziadkowie im pomniki pokazali. Rodzice już tego nie pamiétają, prędzej opowiedzą ci coś właśnie o sąsiadach czy Żwirku i Muchomorku.
Akurat rzeźby bajkowe to fajny pomysł.

Klauzula informacyjna ›