W Bielsku-Białej nie powstanie Dzielnicowy Fundusz Drogowy, który co roku przeznaczałby kwotę 30 mln zł na remont dróg lokalnych. Z taką inicjatywą wystąpiła grupa radnych, ale pomysł został odrzucony. Oficjalnie wszystko przez pandemię i malejące wpływy budżetowe.

Dwa tygodnie temu czterech radnych wystąpiło do prezydenta Bielska-Białej z propozycją utworzenia Dzielnicowego Funduszu Drogowego, by co roku 30 mln zł przeznaczyć na remont dróg lokalnych w każdej z trzydziestu dzielnic miasta. - Dotychczasowy sposób łatania dziur się nie sprawdza - argumentował radny Roman Matyja. Interpelacja w tej sprawie trafiła do władz miasta.

Na inicjatywę radnych odpowiedział wiceprezydent Przemysław Kamiński, który przekazał, że „z uwagi na sytuację pandemiczną w kraju i na świecie oraz zamrożenie większości działów gospodarki miasto zmuszone jest do wprowadzenia planu ograniczenia wydatków zarówno bieżących, jak i majątkowych, dlatego także zakres robót musi zostać dostosowany do wysokości środków finansowych”.

W tej sytuacji prace remontowe realizowane będą w sposób doraźny poprzez likwidację ubytków i wyrw w nawierzchni jezdni. - Pomysł utworzenia Dzielnicowego Funduszu Drogowego, choć z założenia słuszny, w obecnej sytuacji gospodarczo-finansowej miasta nie może zostać zrealizowany.

bak