W maju przychodzą na świat sarenki. Widok bezbronnych koźląt leżących w trawie o tej porze roku wcale nie należy do rzadkości, ale trzeba wiedzieć, że podchodzenie do nich i zabieranie ich, nawet w dobrej wierze, może wyrządzić im krzywdę. - Najlepiej, gdy młode wychowuje matka - mówi Sławomir Łyczko z fundacji Mysikrólik.

Jak co roku, w maju i czerwcu można obserwować tzw. wykot saren. Zwyczajowo zaraz po urodzeniu samica sarny, czyli koza, zostawia młode ukryte w trawie, ponieważ nie jest ono jeszcze na tyle sprawne, aby podążać za matką. Dorosła sarna zawsze jednak wraca do młodego, by kilka razy na dobę podać mu pokarm. Niestety, coraz częściej przeszkadzają jej… ludzie.

- Nie każdy wie, że sarny tak po prostu robią. Ukrywają swoje młode w trawie czy zaroślach, ponieważ zaraz po urodzeniu są one bardzo słabe i wątłe. Często ludzie napotykają takie maleństwa, wzruszają się małą zwiniętą kuleczką i ulegając jej urokowi, za wszelką cenę chcą jej pomóc. Większość ludzi popełnia ten błąd. W ten sposób możemy młodej sarence tylko zaszkodzić - mówi Sławomir Łyczko z Mysikrólika.

Mała, na pozór bezbronna sarenka czeka samotnie na karmienie ukryta w zaroślach. Tak dzieje się przez pierwsze dwa tygodnia życia koźlęcia. - Po pierwsze, dotykając czy głaskając maleństwo zostawiamy na nim ludzki zapach, a to sprawia, że matka może być później wobec niego nieufna. Po drugie, jeśli już sarnę zabierzemy, wcale nie jest łatwo ją wykarmić. Przede wszystkim są one bardzo wrażliwe pokarmowo, zwykłe sklepowe mleko się nie sprawdzi. Jeśli już, to najlepiej kozie. Nawet trafiając do naszego ośrodka sarenka ma ograniczone szanse na przeżycie, dlatego więc należy ją zostawić w spokoju. Najlepiej kiedy młode wychowuje matka, a nie człowiek - tłumaczy pan Sławomir.

Ekspert z Mysikrólika, mając na uwadze dobro młodych saren przestrzega również przed wczesnowiosennym koszeniem łąk i pól. - Bardzo często dochodzi do nieprzyjemnych zdarzeń. Nie da się temu zapobiec, ale można zminimalizować ryzyko. Jeśli nie musimy kosić już teraz, lepiej zaczekać z tym do lipca czy sierpnia, kiedy sarny są już na tyle samodzielne, że mogą uciec. Warto również sprawdzić łąkę przed koszeniem albo kosić od środka. W ten sposób damy szansę zwierzętom na ucieczkę - dodaje.

AK