18 stopni mrozu, brakuje tlenu i trudno zebrać myśli. Każdy ma swój Everest ZDJĘCIA
Bielszczanie z projektu „Dokonać niemożliwego. Od zera do ośmiotysięcznika” dziś rano weszli na Everest Base Camp (5364 m n.p.m.). Przekroczenie granicy 5 tys. metrów uczcili… wyzwaniem rzuconym prezydentowi Jarosławowi Klimaszewskiemu. W ten sposób chcą zachęcić władze Bielska-Białej do pomocy poważnie choremu uczniowi.
Sebastian Sojka i Łukasz Adamczyk od ponad tygodnia przebywają w Nepalu, gdzie hartują się przed ostateczną wyprawą na Mount Everest (8849 m n.p.m.). Do tej pory sporo już osiągnęli - poznali, jak wygląda wymagająca wspinaczka i zdobyli pierwsze założone cele. Dziś rano dotarli do najsławniejszego obozu wypadowego pod Mount Everest, a wcześniej pokonali symboliczną granicę 5 tys. m n.p.m.
- Jesteśmy wyżej niż Mount Blanc, temperatura minus 18 stopni Celsjusza, brakuje tlenu i coraz trudniej zebrać myśli - relacjonował Łukasz Adamczyk.
W drodze na szczyt bielscy nauczyciele mają również inny cel poza „dokonaniem niemożliwego”. Zdobywając Himalaje, chcą pomóc swojemu uczniowi Mateuszowi Gruszczykowi, który cierpi na rzadką chorobę, jaką jest zespół Ehlersa Danlosa. Choroba od sześciu lat uniemożliwia chłopcu chodzenie i samodzielne funkcjonowanie. To jemu Adamczyk i Sojka dedykują wyprawę na dach świata.
- Każdy ma swój Everest. Dla nas jest to ośmiotysięcznik, a dla naszego ucznia Mateusza jest to wstanie z łóżka, samodzielne pójście do łazienki. Dedykujemy mu naszą wyprawę i chcemy zaprosić ludzi dobrego serca do pomocy Mateuszowi, który potrzebuje specjalistycznych badań genetycznych - mówi Łukasz Adamczyk.
Aby nagłośnić sprawę, bielscy śmiałkowie rozpoczęli swego rodzaju „challenge”, który polega na zdobywaniu gór, dedykowaniu wyczynu Mateuszowi Gruszczykowi i nominowaniu kolejnych osób do zrobienia tego samego. Nieważne, o jaką górę chodzi. Równie dobrze może to być Szyndzielnia, czy też wzgórze Trzy Lipki, liczy się idea. W ten sposób Łukasz Adamczyk i Sebastian Sojka wykorzystali okazję i ze szczytu Nangkhartshang Peak (5089 m n.p.m.) w Nepalu nominowali… prezydenta Jarosława Klimaszewskiego.
Prezydent podjął rękawicę! - Panowie, jak tylko warunki pozwolą będę zdobywał szczyty - zapewnił na Facebooku. Jarosław Klimaszewski do wyzwania nominował wiceprezydentów Adama Ruśniaka, Przemysława Kamińskiego oraz Piotra Kucię. Mateusza Gryszczyka można wesprzeć TUTAJ.
AK
Oceń artykuł:
43 110








